Przechadzając się przypadkiem po Górce Kortowskiej w Olsztynie, kapituła Wodzianna Trophy zrobiła dziś zdjęcie. Zdjęcie w stylu Panny Wodzianny - wyszło słabo, być może z powodu zakłóceń wprowadzonych przez funkcjonariuszy BOR.
W każdym razie: po trzech minutach chaotycznej gadki rektora pewnej szkoły wyższej*, głos zabrał Pan Prezydent (na zdjęciu) i mówił z sensem. Powiedział, że nie będzie się wdawał w dyskusje o definicji ludobójstwa i będzie się trzymał pojęcia pierwotnego bez wnikania, w czym interesie było zawężenie definicji.
W trakcie krótkiej uroczystości Pan Prezydent odsłonił tablicę Ofiar Katyńskich, związanych rodzinnie z Olsztynem - miastem wojewódzkim położonym obecnie najbliższej rosyjskiej granicy.
Inny fragment relacji - wieczorem.
_____________________
* Rektor mówił o płonącym psychiatryku, co do którego nie wiadomo, czy go spalili niemieccy obrońcy, czy rosyjscy zdobywcy. Gadał tak, że "spalił temat".



Komentarze
Pokaż komentarze (11)