W zasadzie powinna być dziś zbiorowa nominacja do Wodzianna Trophy. Dla tych wszystkich, którzy wydurniają się za pomocą dość paskudnych prowokacji (? - obawiam się, że niektóre wypowiedzi są na poważnie). Nie przyglądam się zbyt uważnie tekstom (przy wielu mam odruch w. przy drugiej linijce). Ale blisko rekordu znalazły się co najmniej dwa wpisy.
Pierwszy "Wsadźcie sobie ten krzyż w..." sugerował to, co w tytule. W tekście było wprawdzie, żeby w siedzibę PiS sobie ten krzyż wsadzić. Ale tytuł... Tekst został zdjęty przez administrację saloonu. Drugi, "Zmarł syn Wehrmachtowca", w którym jest info, że ojciec księdza służył w Wehrmachcie do śmierci. Autor dość prymitywnie znalazł się na pograniczu prowokacji i (nie wiem czego), opisując zjawisko jako "ten wstyd". Z tekstami korespondują liczne "prowokacje" na temat "Delegata", "Libelli" czy stwierdzeń, że krzyż jest atrybutem jakiejś-tam partii. Ostatnio też jacyś kretyni wykorzystali "za zgodą" wizerunek śmiertelnie chorego ks. Jankowskiego ze spluwą. A administracja daje kolejny durnowaty sondaż, z którego wynika, że krzyż stoi na swoim miejscu.
Estetyka tych wpisów - i wielu innych - budzi moją odrazę. Brzydzę się. Ale nie mogę przejść obok takich wpisów obojętnie.
Szacunek dla Człowieka.
Szacunek dla Krzyża.
Szacunek dla Śmierci.
Nie chce mi się rozwijać trzech punktów powyżej. Ale - jako osoba z Pomorza - powiem: odwalcie się od Ks. Henryka Jankowskiego i jego przodków. I, Drodzy Barbarzyńcy, nie nadziewajcie Go pośmiertnie na krzyż. Wszystko jedno czyj jest ten krzyż oraz gdzie i po co stoi.




Komentarze
Pokaż komentarze (78)