Ja się nie znam.
Jako siła indyferentna myślę sobie (poniekąd w sprawie krzyża przed Pałacem Namiestnikowskim), że w sprawie powinien decydować lud, czyli samorząd Warszawy (a może nawet tej dzielnicy). I myślę sobie, że przesłanką decyzji może być chęć zapewnienia "ładu archi-tektonicznego".* Z czym zasadniczo się zgadzam, bo na zdjęciach eksponowanych w saloonie ten książę z mieczem jakoś z krzyżem nie pasują.
No i wydaje mi się, że albo krzyż, albo pomnik.
Żeby móc podjąć decyzję, trzeba się czegoś dowiedzieć o pomniku i księciu. O księciu coś tam wiem, był dowódcą sił zbrojnych ówczesnej RP i marszałkiem Francji. Ale pomnik... Ten to ma historię!
Otóż zaprojektował go Duńczyk, potem Król pozwolił, żeby go postawić przed pałacem swojego namiestnika, po czym - w związku z powstaniem - zgodę cofnął. Przenieśli go do Modlina, Dęblina i Homla - gdzie robił za św. Jerzego. A w Warszawie przed pałacem postawiono pomnik Iwana Paskiewicza.
W 1922 postawili go na dziedzińcu Zamku Królewskiego, potem przenieśli na Plac Saski, no i stał sobie tam spokojnie do grudnia 1944 (czyli następne powstanie go nie ruszyło). Ale potem jeden zniemczony Kaszuba go wysadził.
Następnie za Stalina Duńczycy podarowali nam kopię, która została postawiona w Łazienkach, a za Gomułki postawili ją przez pałacem namiestnika. Oryginał w kawałkach jest w Muzeum Powstania Warszawskiego.
Czyli: mało że książę to duplikat, to jeszcze przyzwyczajony do wędrówek. Pytam zatem P.T. Opinii Publicznej /projekt sondażu dla Saloonu24/:
Gdzie przenieść Księcia?
* Ad. "ład architektoniczny" - podobno "piątą wielką reformą rządu Buzka" miało być uporządkowanie urbanistyczne stolicy z pomocą bomby atomowej.




Komentarze
Pokaż komentarze (103)