7 obserwujących
20 notek
9992 odsłony
  184   1

Narastające zagrożenie niemieckie

[Narastające zagrożenie niemieckie]

(Fragment mojej nowej książki "Zdrada węglowa i jej narodowa alternatywa. Niszczenie polskiego górnictwa węglowego a narodowa strategia rozwoju Polski", Katowice 2021)

 (...) Światowy krach finansowy w 2008 roku i rozpoczęta nim II wielka depresja gospodarcza, a następnie wielka recesja światowa, odsłoniły i spotęgowały katastrofalne gospodarczo skutki ograniczania suwerenności państw, a pośrednio niepodległości narodów Unii Europejskiej. Wprowadzenie w latach 1999-2000 wspólnej waluty euro, którą przyjęło 17 krajów, tworząc tzw. strefę euro, było zrzeczeniem się przez nie zewnętrznej suwerenności walutowej. (...)

[Niemiecka pułapka strefy euro]

 Największym wszakże beneficjentem wprowadzenia wspólnej waluty stały się Niemcy, które dzięki swej przewadze gospodarczej i technologicznej, przeszły z niewielkiego deficytu w handlu zagranicznym w 2000 roku, do olbrzymich nadwyżek handlowych rzędu 245,3 mld dolarów już w 2008 roku. Strefa euro stała się dla Niemiec zasadniczą dźwignią ich rosnącej hegemonii gospodarczej i narastającej hegemonii politycznej w UE.

 Rola wspólnej waluty polega tu na tym, iż przewaga gospodarczo-technologiczna Niemiec, czyni niemiecki eksport przemysłowy, a szerzej gospodarczy, do krajów strefy euro niezwykle konkurencyjnym, gdyż kraje te nie mogą bronić swego bilansu handlowego i płatniczego potanieniem własnej waluty, której nie posiadają. Gospodarka niemiecka jest uzależniona od eksportu, który stanowi stale niemal 50% niemieckiego PKB. Niemcy to największy na świecie eksporter finalnych produktów przemysłowych. Niemiecki eksport, którego ponad 40% trafia na rynki unijne, mógł więc uzyskać niezwykle silną przewagę konkurencyjną na rynkach wewnętrznych krajów strefy euro. Równolegle o wartości euro w relacjach z innymi walutami decyduje zasadniczo siła gospodarki niemieckiej. Powoduje to obniżenie konkurencyjności towarów słabszych gospodarczo i technologicznie krajów strefy euro w stosunku do towarów nominowanych również w innych walutach.

 Ostatecznie Niemcy dzięki wspólnej walucie euro uzyskały od 2000 roku corocznie stałą i olbrzymią nadwyżkę w bilansie płatniczym rzędu, która w 2011 roku wyniosła 164,6 mld euro, w 2012 roku 193,6 mld euro, w 2013 roku 190 mld euro, w 2014 roku 212,9 mld euro a w 2015 roku aż 257 mld euro. (...)

[Niemieckie nadwyżki jako południowoeuropejskie deficyty]

 Zgodnie z analizowanym już prawem tożsamości finansów narodowych Wynne Godley'a, deficyty bilansów płatniczych czyli nadwyżki sektora zagranicznego, muszą przekładać się na deficyty sektorów krajowych. Omawiana już prawidłowość, pokazuje ścisłą zależność matematyczną pomiędzy bilansem płatniczym państwa, a zadłużeniem sektora publicznego i prywatnego sektora krajowego w formule tożsamości finansowej: bilans krajowego sektora publicznego + bilans krajowego sektora prywatnego + bilans sektora zagranicznego = 0. To oznacza, że jeśli kraje takie jak Grecja, Portugalia, Hiszpania czy Włochy, acz od kilku lat również Francja, mają tak ogromne deficyty bilansów krajowych sektorów publicznych, to muszą być one równoważone ogromnymi nadwyżkami bilansowymi sektora zagranicznego lub/i krajowego sektora prywatnego. Ponieważ krajowe sektory prywatne nie mają tak wielkich nadwyżek i są często również mniej lub bardziej zadłużone, to nadwyżki muszą mieć sektory zagraniczne. A nadwyżka sektora zagranicznego oznacza deficyt bilansu handlowego i płatniczego. I to one są głównym źródłem olbrzymich deficytów sektorów publicznych. A więc tym głównym źródłem jest deficyt bilansu płatniczego państwa i stojący za nim deficyt handlu zagranicznego.

 Mówiąc w uproszczeniu, to olbrzymie nadwyżki eksportowe Niemiec są dzięki wspólnej walucie euro głównym powodem olbrzymich deficytów rządowych i długów publicznych Grecji, Portugalii, Hiszpanii czy Włoch. A mówiąc jeszcze inaczej, to nie zła polityka fiskalna, a szerzej finansowa ich rządów jest przyczyną góry długów publicznych. Tą przyczyną są ich deficyty w handlu zagranicznym, a ich przyczyną jest wspólna waluta euro. Państwa te są pozbawione bowiem narodowej suwerenności walutowej. Nie mają własnych walut, a ich deficyty w handlu zagranicznym są efektem zawyżonej w stosunku do ich siły gospodarczej wartości euro. A o sile euro decyduje bowiem zasadniczo siła gospodarki Niemiec, a nie Grecji, Portugalii, Hiszpanii i Włoch czy nawet Francji.

 Zrzeczenie się zewnętrznej suwerenności walutowej okazało się być niezwykle groźną pułapką ekonomiczną dla słabiej rozwiniętych krajów południowoeuropejskich, od Grecji, Hiszpanii i Portugalii poczynając, a na Włoszech, a stopniowo również Francji, kończąc. W warunkach wspólnego rynku towarów i usług, bez własnej waluty nie są w stanie bronić się przed importem nie tylko Niemiec, lecz również krajów spoza Unii Europejskiej. Wszystkie one po 2000 roku osiągnęły rosnące, a w 2008 roku olbrzymie lub tylko znaczne deficyty w handlu zagranicznym, co ostatecznie przekładało się na narastające zadłużenie sektora nade wszystko publicznego. I tak w roku 2019 dług publiczny Grecji osiągnął wielkość 334 mld euro, co stanowiło 178,2% jej PKB; dług publiczny Włoch osiągnął wielkość 2,44 bln euro, co stanowiło 137% PKB; dług publiczny Portugalii osiągnął 252 mld euro, czyli 120,5% PKB; dług publiczny Belgii wyniósł 481 mld, czyli 102,3% PKB; dług Francji wynosił 2,42 bln euro, czyli 100,5% PKB, a dług Hiszpanii to 1,2 bln euro czyli 92,9% PKB.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale