7 obserwujących
24 notki
12k odsłon
  227   1

Prawo małych i średnich państw narodowych do suwerennego istnienia

W "Do Rzeczy" z 19-24.04.br ukazał się artykuł Piotra Zychowicza "Proroctwo Mearsheimera" przedstawiający stanowisko prof. Johna Mearsheimera z Uniwersytetu Chicago na temat relacji Rosja - Zachód - Ukraina i aktualnej wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Wojciech Błasiak

Prawo małych i średnich państw narodowych do suwerennego istnienia

 W "Do Rzeczy" z 19-24.04.br ukazał się artykuł Piotra Zychowicza "Proroctwo Mearsheimera" przedstawiający stanowisko prof. Johna Mearsheimera z Uniwersytetu Chicago na temat relacji Rosja - Zachód - Ukraina i aktualnej wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Neoimperialność Rosji

 Główna teza prof. J. Mearsheimera, przedstawianego w artykule jako jednego z najwybitniejszych na świecie znawców geopolityki, brzmi, iż to Zachód z USA i Wielką Brytanią w roli głównej jest w istocie sprawcą obecnej wojny Rosji z Ukrainą. Zachód bowiem, nie zważając na narodowe interesy Rosji, otworzył przed Ukrainą drzwi do NATO, nie zamierzając jej wszakże przed Rosją bronić. "Zachód - twierdzi J. Mearsheimer - wkraczał na podwórko Rosji i zagrażał jej kluczowym interesom strategicznym. Ukraina, ogromny płaski obszar ... pełni funkcję niezwykle ważnego strategicznego przedpola. Żaden rosyjski przywódca nie zgodziłby się na przystąpienie Ukrainy do sojuszu wojskowego z udziałem byłego wroga."

 Kluczowy błąd w logice prof. J. Mearsheimera to traktowanie współczesnej Rosji i jej polityki, jako klasycznej dla geopolitycznego mocarstwa. Ten błąd wyrasta z jego fundamentalnej ignorancji na temat współczesnego państwa rosyjskiego: jego struktury społecznej, systemu władzy politycznej i elit politycznych oraz ich charakteru. To zresztą dyskwalifikuje go jako naukowca zajmującego się światową geopolityką.

 Moralną zaś jego dyskwalifikacją jest odmowa małym i średnim państwom narodowym, takim jak Ukraina czy Polska, prawa do suwerennego istnienia. Suwerenne istnienie Ukrainy jest jego zdaniem zagrożeniem dla narodowych interesów Rosji, gdyż obszar Ukrainy to przedpole Rosji. Tak jak suwerenne istnienie Polski od 1945 roku było fikcyjnym zagrożeniem dla interesów narodów Związku Radzieckiego, gdyż nizinny obszar Polski był jego strategicznym przedpolem w wypadku wojny. Problem w tym, że tę wojnę planował Związek Radziecki.

 Przy tej okazji rodzi się też pytanie o kompetencje merytoryczne i moralne polskich publicystów i ich redakcji, które promują medialnie ignorancję i amoralność pod szyldem naukowym.

 Rosja nie jest typowym mocarstwem geopolitycznym takim jak USA, Wielka Brytania, Indie czy nawet Chiny. Mocarstwowość Rosji, tak carskiej, jak i radzieckiej oraz współczesnej postsowieckiej, zawsze była imperialna i prąca do rozszerzania imperialnego panowania. "Z kim graniczy Związek Radziecki?" - pytano w dowcipie okresu Polski Ludowej - "Z kim chce" - brzmiała odpowiedź. "Dlaczego Putin zajął Krym?" - pytano w polskim dowcipie z 2014 roku - "Bo mógł".

 Rozpad imperium radzieckiego w latach 1989 -1991, którego Polska była zewnętrzną częścią, na krótko otworzył szanse na głębokie demokratyczne przemiany w Rosji. Zdruzgotał je militarnie prezydent Borys Jelcyn, który wysłał czołgi na protestujący przeciwko tamtejszej wersji neokolonialnej "terapii szokowej" rosyjski parlament. W krwawej rozprawie z rosyjską Radą Najwyższą, która wcześniej tegoż B. Jelcyna wybrała prezydentem Rosji, zginęło około 700 do 800 osób, przy pełnym aplauzie elit politycznych Zachodu, z kanclerz Angelą Merkel w roli głównej. Potem zaś nastąpiła całkowita zmowa milczenia, trwająca po dziś dzień. Jedyny we współczesnej historii fakt ostrzeliwania przez czołgi budynku własnego parlamentu z protestującymi w nim deputowanymi, jest skutecznie wymazywany z publicznej pamięci.

 Trwająca obecnie rosyjska agresja wojenna na Ukrainę, tak jak i zajęcie militarne w 2014 roku ukraińskiego Krymu, nie jest dowodem nieobliczalności prezydenta Władimira Putina czy rosyjskich elit władzy. Jest dowodem na przewidywalność tych elit. Jest dowodem na strukturalne uwarunkowania imperialności rosyjskiego państwa. Jest dowodem, iż państwo rosyjskie jest i może być w najbliższych nie tylko latach, ale i być może dekadach, stałym zagrożeniem bezpieczeństwa Polski i pozostałych krajów Europy Środkowo-Wschodniej i Kaukazu Południowego. Z pozycji imperialnego mocarstwa światowego Związku Radzieckiego, państwo rosyjskie zeszło co prawda do pozycji mocarstwa regionalnego, ale zachowało swój imperialny charakter.

Neoimperialna polityka Federacji Rosyjskiej

Rosja po 2000 roku rozpoczęła nowy okres polityki neoimperialnej. Celem tej polityki jest częściowa czy też segmentowa odbudowa dominacji politycznej, poprzez większe lub mniejsze zdominowanie polityczne byłych republik radzieckich i byłych państw podległych radzieckiemu imperium. Istotą tej neoimperialnej polityki Federacji Rosyjskiej, rozpoczętej prezydenturą Władimira Putina w 2000 roku, jest odbudowa mocarstwowej pozycji Rosji na arenie międzynarodowej. „Nadrzędny cel Rosji – twierdził jeszcze w 2007 roku Krzysztof Jasiewicz – to odzyskanie supermocarstwowej pozycji w świecie, przy wykorzystaniu wszystkich możliwych elementów, w tym szantażu politycznego, energetycznego i militarnego oraz poprzez modernizację gospodarki i potencjału militarnego oraz nadanie im trwałego, dynamicznego tempa rozwoju.”

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale