126 obserwujących
136 notek
979k odsłon
8078 odsłon

Tusk, Komorowski, Geremek, Dębski, Wachowski – „TO TYLKO MAFIA”, cała prawda o III RP (2

Wykop Skomentuj105

Chłopiec na posyłki Rabiej

– Była mowa o jeszcze jednym polityku, kandydacie Nowoczesnej na wiceprezydenta Warszawy…

– Rabiej. To było jeszcze w „Colosseum”. Nie był nikim znaczącym, ot chłopakiem na posyłki – ale oczywiście był tam. Wykorzystywaliśmy jego znajomości do załatwiania różnych spraw i na początku nawet dobrze to wyglądało. Ale potem pozbyliśmy się go, bo efekty starań były coraz gorsze. Kiedy rozmowy dotyczyły ważnych spraw, trzymany był na dystans. Jedna sytuacja utkwiła mi w pamięci. Przy stole siedzieli pułkownik Tadeusz Szuba, Jan Suwiński, admirał Czesław Warzyniak i jeszcze jeden człowiek. Szuba był najbliższym współpracownikiem Wawrzyniaka, a ten z kolei zaufanym człowiekiem Mieczysława Wachowskiego i doradcą prezydenta Wałęsy – razem z Piotrem Kołodziejczykiem wchodzili w skład nieformalnej Rady Wojskowej przy Prezydencie RP. Wcześniej Szuba był ostatnim oficerem łącznikowym pomiędzy Wojskową Służbą Wewnętrzną, poprzedniczką WSI, i rezydentem GRU w Warszawie, generałem Fominem. Z kolei Wawrzyniak to pierwszy szef Wojskowych Służb Informacyjnych w „wolnej Polsce”, a jeszcze wcześniej podpułkownik w Oddziale X Zarządu II SG Wojska Polskiego. Do jego zadań należało rozpoznanie środowiska mieszkańców Wybrzeża w celu tworzenia bazy werbunkowej i był w tym skuteczny. Równie skutecznie współpracował z SB w zwalczaniu opozycji w kraju i na emigracji. Nadzorował szereg operacji skierowanych przeciwko „Solidarności”, m.in. rozpracowanie biura „S” w Brukseli. To Wawrzyniak skierował Szubę z Zarządu II SG do pracy w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, gdzie od 1992 pracował też „czwarty do brydża”, czyli Jan Suwiński. Ten z kolei był decyzyjny w zakresie załatwiania zezwoleń na handel bronią, a to był diabelnie długi proces. Złożone dokumenty kserowano, obrabiano na sto sposobów i przekazywano do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w celu sprawdzenia. Nie wchodząc w niepotrzebne szczegóły, dość stwierdzić, że cała procedura zajmowała od sześciu miesięcy do roku. Tymczasem to właśnie czas był tym czynnikiem, który stanowił różnicę pomiędzy sukcesem, a porażką, rozstrzygał o powodzeniu lub niepowodzeniu kontraktu. W tej sytuacji Suwiński, który miał możliwości, by mocno przyspieszyć cały proces, otrzymywał określone udziały, sięgające nawet pięćdziesięciu procent od zysków. Każdy taki kontrakt był wart najmniej setki tysięcy dolarów, więc z perspektywy połowy lat 90. mówimy o bardzo dużych pieniądzach. Oczywiście „prowizje” były dla grupy – to był element większej skomplikowanej operacji – ale nie w tym rzecz. Chodzi o to, że gdy wtedy, w „Colosseum”, rozmawiano o takich właśnie operacjach, Rabiej przysiadł się do stolika obok i nadstawił uszu. Umknęło to uwadze rozmówców, ale nie umknęło uwadze jednego człowieka, który zawsze pilnował organizacji i bezpieczeństwa takich rozmów. Wiele rzeczy w życiu widziałem, ale takiego publicznego zrugania i poniżenia, jakie wtedy nastąpiło, nie widziałem chyba nigdy. Ani wcześniej, ani później. To był pięciominutowy monolog, w którym dostało się i Rabiejowi, i jego przodkom, zwłaszcza Bogu ducha winnej matce. Nikt go nie uderzył go, żadne takie, ale chłopak widział i wiedział, i wiedzieliśmy to wszyscy, że gdyby tylko raz odpysknął albo chociaż okiem mrugnął, nie wyszedłby stamtąd o własnych siłach. Zapamiętał dobrze tę lekcję, bo od tamtej pory, gdy tylko pojawialiśmy się wewnątrz – on znikał za drzwiami. I to cała historia, która pokazuje, kim w naszej hierarchii był Paweł Rabiej, obecny kandydat na wiceprezydenta Warszawy.

Fragment książki „TO TYLKO MAFIA” – Wojciech Sumliński, Tomasz Budzyński, Jarosław Sokołowski „MASA”.

sumlinski.pl

Wykop Skomentuj105
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura