Czy można sobie wyobrazić ważniejszy mecz niż pojedynek z Rosją? Trzeba do tego dodać, z Rosją Putina! Nie chodzi tu wcale o kibiców, którymi tak niektórzy się podniecają. Przecież są wśród nich, tak samo jak wśród naszych łobuzy, wandale i zadymiarze. Nie chodzi też o paru prowokatorów, podjudzaczy, którzy być może wyjdą z sierpem i młotem. A zatem o co ten cały hałas. O naszą dumę, o to całe upokorzenie, jakie nas spotykało przez 70-lecie. Spadkobierca ZSRR dalej chciałby widzieć Polskę jako swojego wasala, kiedyś mówiono o nas jako potencjalnej 16 Republice Rad. Oni tu byli prawie półwiecze, bo nie będę już odwoływał się do czasów zaborów.
Szczęśliwe młode pokolenia Polaków, które nie doświadczyły:
- życia w propagandzie komunistycznej,
- oglądania i uczestniczenia w upokarzających pochodach 1-majowych,
- nauki w szkołach, w których zakazano mówić sława Katyń,
- zakazu swobodnego podróżowania po świecie,
- martyrologii pokoleń po 45 r. (więzień stalinowskich),
- buntów poznańskiego Czerwca 1956, Marca 1968, Grudnia 1970, Czerwca 1976, Sierpnia 1980, nocy stanu wojennego.
Chyba wystarczy. Niech różni prześmiewcy dalej sobie lekceważą to, co dzieje się dzisiejszej Rosji, a może doczekają się podobnych czasów u nas.
Mecz to tylko namiastka tego, by pokazać Rosji Putina, że Polska nigdy nie stanie się jego kondominium. Możemy ten mecz nawet przegrać, ale nie wierzę w to by większość naszych piłkarzy nie rozumiała podstawowej rzeczy. Dla narodu ważniejsza w tym meczu jest ich postawa, a nie tylko sam wynik.
Warto przypomnieć słowa Marszałka Józefa Piłsudskiego:
„Być zwyciężonym i nie ulec, to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach, to klęska”.
Janusz Wolniak



Komentarze
Pokaż komentarze