WolniakJ WolniakJ
143
BLOG

Jaki Lato, takie lato

WolniakJ WolniakJ Polityka Obserwuj notkę 2

Okazało się, nie po raz pierwszy zresztą, że piłka nożna jest narodowym sportem Polaków. Ta mało odkrywcza myśl wydaje mi się koronnym argumentem za rozpoczęciem dyskusji o przyszłości PZPN i jej prezesa. To przecież nacisk opinii publicznej spowodował przywrócenie orzełka na koszulkach piłkarzy wbrew stanowisku centrali piłkarskiej, i co jest przykre, obojętności w tej kwestii samych reprezentantów.

Niech zatem ci, którzy zdają się dzisiaj mówić odpiep.... się od Prezesa, uzmysłowią sobie jak popularność piłki nożnej przełożyła się na publiczne życie naszych rodaków, w co najmniej ostatnich dwóch tygodniach w Polsce. Można się nie interesować sportem, ale nie można lekceważyć zjawiska kulturowego, jakim są wielkie zawody i swoista wojna narodów. Bo tak w istocie jest. W świecie pokój jest zjawiskiem niezwykłym. Nie wiem czy w historii np. ostatniego stulecia istniał jakiś rok bez wojen.

Śmieszne są głosy mówiące o oddzieleniu rywalizacji narodów od polityki. Może właśnie fakt istnienia takich mistrzostw powoduje rozładowanie tej energii nagromadzonej w samczej masie, a sztucznie tłumionej.

Ofiarą najnowszej wojny padła m.in. Polska, ale duma nie pozwala nam przyznać się do klęski. Musimy znaleźć winowajcę. Trener wzbudza powszechną litość. Ciężko pastwić się nad człowiekiem ledwo posługującym się ojczystym językiem. Arogancki prezes i jego związek, o którym na stadionach od dawna wykrzykuje się mało wybredną i niecenzuralną przyśpiewkę, jest naturalnym obiektem powszechnych ataków. Tyle, że gruboskórny Lato nic sobie z tego nie robi, a przynajmniej na zewnątrz nie okazuje specjalnych uczuć, poza obleśnym chichotem.

Lista jego zaniechań, chybionych decyzji, afrontów, gaf i przywar jest ogromna. Ale poszukajmy cech pozytywnych, tak obiektywnie, bez uprzedzeń.

Przede wszystkim to niegdyś jeden z filarów Orłów Górskiego, ale to historia. No, ale fakt, że mistrzostwa Europy odbywają się w Polsce nie może być obojętny dla jego oceny. Wiem, że ojców sukcesu, czyli przyznania nam Euro jest wielu, ale to obecny szef PZPN spija tę śmietankę. Chcą czy nie chcą, ale muszą go tolerować prezydent i premier, w środku których się rozsiadł na meczu czy ministra Mucha, próbująca zaistnieć znowu, kosztem Prezesa Laty, domagając się jego dymisji.

Note bene, poczekałbym na jej miejscu do końca Euro z tym gorliwym oświadczeniem. Wygląda jakby tym atakiem na Prezesa chciała teraz zatrzeć swoje niefortunne wystąpienia sprzed paru tygodni i przypodobać się kibicom.

Trudno jeszcze oceniać jak pod względem finansowym i wizerunkowym zakończy się Euro dla Polski, ale śmiem twierdzić, że dla PZPN będzie to sukces finansowy, a prawdopodobnie i organizacyjny, jeśli nie zaliczą jakichś znaczących wpadek. I kto się będzie tym szczycił? Oczywiście prezes Lato!

Odezwały się głosy ze strony polityków o podjęcie rozwiązań radykalnych. Skoro po dobroci nie chce się podać do dymisji, to rozwiążmy to stado leśnych dziadków, bez względu na konsekwencje. Niech tam sobie nas UEFA rozwiązuje, zawiesza, ważne byśmy pokazali temu krnąbrnemu Lacie i spółce kto tu rządzi. Można i tak, ale wtedy szansa na zapełnienie nowych i starych stadionów będzie marna. Nie można i takiego scenariusza wykluczyć, ale wydaje mi się on mało prawdopodobny.

Będzie pewnie tak. Lato do najbliższego zjazdu znajdzie sobie porządną synekurkę, a tymczasem przygotuje swojego następcę. Oczywiście w międzyczasie znajdą kogoś na miejsce Smudy. Poza tym niebawem igrzyska i ten temat będzie już dla opinii publicznej mało nośny i ciekawy.

Czeka nas upalne, a może i kapryśne lato.

Janusz Wolniak

WolniakJ
O mnie WolniakJ

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka