W tym roku podniesiono akcyzę na alkohol i papierosy, zrezygnowano z ulgi na auta z kratką, zapowiedziano podwyżkę VAT no i na tym nie koniec:
"Od Nowego Roku wzrośnie akcyza na papierosy". J. Kapica , wiceminister finansów [źródło]
i czytamy dalej:
"Polska zobowiązała się, żew 2018 roku osiągnie minimum akcyzowe wynoszące 90 euro za tysiąc sztuk papierosów. I aby nie było drastycznych podwyżek w przyszłości, rząd co roku łagodnie podnosi stawkę."
Abstarahuję od powinności wobec tego calego zakichanego Eurocoscjalizmu ale jak można coś takiego powiedzieć. Brzmi to mniej więcej tak:
"W 2018 roku bedziemy będziemy musili ci zabrać cały Twój dobytek, ale żeby nie odbywało się to drastycznie - co roku spokojnie będziemy wynosić przedmioty z twojego domu."
albo
"W 2018 roku będziemy musieli odciąć ci dłoń,ale chcąc uniknąc tego drastycznego rozwiązania - będziemy ucinać Ci po palcu z roku na rok".
Dżizu!!! Co to ma być???
** dla ludzi na bakier z ekonomią : każdy podatek akcyzowy (nawet jeśli dotyczy poszczególnych grup towarów) wpływa na całą gospodarkę - wzmocni się nielegalny obrót papierosami, a co za tym idzie koszty "zwalczania tego zjawiska" też wzrosną.
Bardo dobrze opisane jest to zjawisko na blogu R. Gwiazdowskiego:
"Mechanizm działania Krzywej Laffera pokazuje historia opodatkowania papierosów w Stanie New York. Gdy łączne opodatkowanie paczki papierosów wyniosło 26 centów, straty stanu z przemytu papierosów z Północnej Karoliny, gdzie podatek wynosił 2 centy za paczkę, sięgnęły $93.000.000 rocznie. Senator z Manhatanu Roy Goodman zaproponował wówczas jako antidotum podwyższenie podatku o dalsze 8 centów, zwiększenie kar za przemyt do 5 lat pozbawienia wolności dodatkowe zatrudnienie urzędników do zwalczania przemytu. The Wall Street Journal skrytykował te koncepcje twierdząc, że ich rezultatem będzie jedynie zwiększenie biurokracji i wydatków stanowych. Gdy uda się aresztować więcej przemytników, to potrzeba będzie więcej pracy sędziów, więcej więzień i strażników. Żony i dzieci aresztowanych trzeba zaś byłoby otoczyć większą opieką ze strony władz. Dlatego lepszym rozwiązaniem jest zredukowanie stawek podatkowych do 10% za paczkę, co uczyni przemyt nieopłacalnym z ekonomicznego punktu widzenia. Więcej urzędników będzie mogło zostać oddelegowanych do bardziej użytecznej pracy, wymiar sprawiedliwości będzie miał miej pracy z przemytnikami, co pozwoli mu szybciej rozstrzygać inne, istotniejsze sprawy. Palacze przestaną kupować papierosy u przemytników na skutek czego zapłacą de facto większy podatek, gdyż, choć płacić będą mniej za jedną paczkę, to nabędą więcej paczek w sposób całkowicie legalny i opodatkowany. Dochody legalnych dealerów wzrosną na skutek ustania nielegalnej konkurencji, co zwiększy dochody z tytułu płaconego przez nich podatku dochodowego. Na skutek obniżenia podatku o 16 centów na paczce, palacze palący jedną paczkę papierosów dziennie zaoszczędzą zaś 58.4$ rocznie, które z pewnością wydadzą na konsumpcję innych towarów, także opodatkowanych podatkami pośrednimi. W efekcie państwo będzie miało więcej korzyści, niż strat. "
Zachęcam do przeczytania całego tekstu:
http://gwiazdowski.blogbank.pl/2009/06/04/laffer-w-praktyce/


Komentarze
Pokaż komentarze (4)