No proszę i premier Tusk oraz minister finansów Rostowski znaleźli nasladowców i czytamy w dzisiejszym GWnie:
"Francuski rząd koncentruje się też na zmniejszeniu deficytu sektora finansów publicznych, który w tym roku ma osiągnąć rekordowy poziom 8 proc. PKB. W przyszłym ma być o 2 pkt proc. niższy. Aby do tego doprowadzić, kancelaria prezydenta Sarkozy'ego zapowiedziała zawieszenie niektórych ulg podatkowych, które przyniosą Francji dodatkowe 10 mld euro rocznie. Jak czytamy w komunikacie, wszystkie uzyskane z tego tytułu przychody będą przeznaczone na zredukowanie deficytu." [źródło]
Francuzi to śmieszny naród - mają gigantyczny socjał, który skłania rzesze imigrantów do lokowania się wraz z całymi rodzinami (i tych muzułmańskich i tych romskich), potem jak zaczynaja się kolejne zadymy - Francuzi inwestuja gore pieniedzy w sprzatanie i zapewnienie bezpieczenstwa, a potem kolejne pieniadze na deportacje imigrantów, a potem jak juz dziura jest ogromna - to podnosza podatki poprzez likwidacje ulg.
Jak przystało na prawdziwego komucha z Eurokołchozu - kiedy brakuje kasiory - pierwsze co trzeba zrobić to podnieść podatki! Tfu!
Oczywiście Wyborcza tak szlachetny przykład musi naswietlić - jak przystało na gazetę rzadową - skoro Sarkozy też podnosi podatki to nasz Tusk przeciez nie taki straszny...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)