"4 lutego premier zapewnił posłów z hazardowej komisji śledczej, że nie będzie problemów z przekazaniem billingów jego połączeń. 11 dni po tym przesłuchaniu szef Kancelarii Premiera w piśmie do prokuratury podał jednak tylko służbowe numery stacjonarne, z których korzysta Donald Tusk. "W aktach osobowych nie ma informacji o prywatnym numerze stacjonarnym i komórkowym" - tak Tomasz Arabski tłumaczył prokuraturze, dlaczego nie przesyła także numerów prywatnych szefa rządu. Z tych samych powodów Arabski odmówił podania telefonu domowego Sławomira Nowaka, byłego szefa gabinetu politycznego premiera." [źródło]
Jezeli ktoś wierzy, że afera hazardowa bedzie wyjasniona - to dzisiaj moze wzybyc sie wszelkiej nadziei. Prokuratura bedzie grala tak jak "szefowie" nakazują, a media przyciszą ton i napisza o tym "lagodnie".
Jest tyle powodow aby pietnowac w mediach tych oszustow z PO, ale po co swoich - podatki przykryjemy krzyżem, afere hazardowa - odwrocimy przeciwko Kaminskiemu, nieduolnosc w sledztwie smolenskim - przykryje sie tematem pominika bolszewikow, wzrost akcyzy - znowu krzyzem i tak dalej.
"Jak ja was k...y nienawidzę" - cytując klasyka!


Komentarze
Pokaż komentarze