Dziś włączylem sobie Polsatowskie "Wydarzenia" na 10 minut i Fakty TVN i znów krew mnie zalała. W Polsacie w ciągu tych 10 minut zdążyli powiedzieć o podwyżce akcyzy i fatalnym stanie szpitali. Nie obyło się bez lekkiej wazelinki i ochrzczenia Rostowskiego - architektem ograniczania deficytu budżetowego. Brzmi dumnie prawda? Ale pal licho, nie było na wjeździe o krzyżu i o Migalskim.
Przełączyłem na Fakty i o co nam dzisiaj telewizja reżymowa (rządowa) chiała uzmysłowić: Migalski i podział w PiS, kolejna operacja chłopca zatrutego muchomorem, bitwa kobiet w Łodzi i labirynt antyalkoholowy. Yes! Yes! Yes! Same sensacje!
Wyłączyłem po 10 minutach - szkoda czasu na tematy zastępcze.
Sam już nie wiem, może to ja zionę zawiścią i w swojej oszłomskiej furii oczekuję za dużo po drugim pod względem oglądalności programie informacyjnym. Ale patrzac obiektywnie Gugała minimum przyzwoitości stara się zachować, a ty Kamil, kto ci nie pozwala???


Komentarze
Pokaż komentarze (5)