Palikot zaregaował na wykluczenie Marka Migalskiego i biczował w TVN24 w swoim stylu PiS jako partie niedemokratyczną i rozpaczał jak moze istnieć partia, która nie kieruje sie zasadami demokracji etc. etc. Abstrahując od tego, że PO też wyrzuca ludzi, którzy chciali coś dla kraju zrobić (vide Płażyński, Gilowska, Gomułka**), zastanawiam się po jaką cholerę partia polityczna ma być rządzona w spoósb demokratyczny? Przecież autobus, w którym kierownice trzyma jedna osoba, a pedał gazu, sprzegło i biegi zmieniają jeszcze inne osoby - nigdzie nie pojedzie, zawsze musi być ktoś, kto jest MÓZGIEM i ktoś kto wyznacza kierunek. Żeby było jasne nie popieram zadnych ruchow Kaczynskiego, ale Palikot zwyczajnie pie.rzy o braku demokracji w partii PiS. (PrzyPOminam, ze PO jest tak ulozona partia, ze praktycznie zadna krytyka nie przebija sie do mediow - o czym to swiadczy jak nie o wiekszym zamordyzmie niz w PiS?)
Sęk w tym, że demokracja w partii nie jest potrzebna - i mamy zatem dwie drogi albo partia upodabnia sie do mafii albo do firmy.
Aktualnie w dwóch czołowych partiach jest układ: godfather (Tusk, Kaczynski), caporegime (np. Schetyna, Błaszczak) i żołnierze (np. Mitras, Nowak, Kurski, Jakubowska), a kto łamie 'omertę' - wylatuje!
Co mogłoby zmienić taki stan rzeczy - może JOW?
No coż, jeszcze to zamieszanie wokol ornitologa moze wyjsc na dobre polskiej scenie politycznej - w koncu to inteligentny facet, ktory raczej na mariaz z PO nie pojdzie. Powodzenie Panie Marku! Na pohybel socjalistom!
----
** wiem, że Płażyński, Gilowska i Gomułka sami odeszli z PO - ale nie oszukujmy się, było to pod naciskiem.


Komentarze
Pokaż komentarze