Gdyby nawet nie docierały do nas niemal codzienne informacje o procesach degeneracji aktualnej "siły przewodniej", która opanowała w ostatnich 5 latach Poilskie Państwo, tzn. tzw. Platformy obywatelskiej, w towarzystwie zmurszałego i równie zdegenerowanego PSL, to niezwykłe świadectwo tych groźnych dla Polski procesów daje ostatni wywiad niejakiej Róży Thun (europosłanki PO) w weekendowej Rzplitej (Plus-Minus), podobny zresztą w tonie do wywiadu, którego udzieliła tej samej, opinio-twórczej gazecie kilka tygodni temu inna, prominentna działaczka tej samej partii, Ewa Kopacz, pożal sie Boże - Marszałkini Polskiego Sejmu i opiekunka ("ochroniarka") obecnego Rządu RP.
Te dwa wywiady, wymagające dogłębnej,politologiczno-psychiatrycznej analizy, jak nic innego pokazują co się dzieje z myśleniem i mentalnoscią nie tylko tych dwóch działaczek ale całej "intelektualnej formacji" ii znakomitej części obecnych tzw. "elit politycznych".
Choć niemal od półwiecza śledzę życie publiczne i polityczne Polski, to nie bardzo wiem, jak i po co te dwie panie weszły do tego życia, szczególnie z takim stanem psychiki i poglądami, jakie zaprezentowały we wspomnianych wywiadach. W jakimś dawnym wywiadzie z pania Thun przeczytałem tylko, ze w chwili wprowadzenia stanu wojennego w Polsce oddawała sie ona uciechom miłosnym (małżeńskim!), chyba z panem Thunem - bo nie każda Polka musi być Wandą! - ale nie bardzo ten wywiad informował, jakie poza tym były jej zasługi dla antykomunistycznego podziemia czy opozycji; wprawdzie potem "wypłynęła" w Małopolskiej PO, raczej z marnym skutkiem, ale dzięki temu wylądowała w PE, gdzie, jak czytam ostatnio, walczy dniem i nocą o interesy III RP.
Czy mając takie poglady i takie przywiązanie do swej drugiej ojczyzny pom oże doprowadzić polska gospodarkę i społeczeństwo do takiegop stanu, jaki jest udziałem takim ofiarom Niemiec, jak Grecja, Hiszpania, Portugalia, Irlandia itp.?
Czy nazywając Tragedie Smoleńską niezbyt ważnym wydarzeniem, a fakty z nią związane "pomyłkami" - dokładnie tak, jak chyba Beria nazwał Mord Katyński i inne mu towarzyszące w ropzmowie z przedstawicielami Państwa Polskiego - będzie w stanie reprezentować interesy Narodu Polskiego w tej sprawie?
I czy będąc gotowa "skoczyć za Michikiem" w ogień ma ona swiadomość, że ten facet przestał być chorążym polskiej opozycji, a stał juz w połowie lat 90-tych ubiegłego stulecia rzecznikiem komunistycznej nomenklatury i wraz ze swoją GW pracował i pracuje na rzecz jej urządzenia w Polsce az do chwili obecnej, kosztem interesów milionów zubożałych ofiar "polskiego realnego kapitalizmu" i "polskiej realnej demokracji"? Czy może do niej dotrzeć, że obecnie Michik i jego gazeta stoi i może stać co najwyżej na czele tzw. "Ruchu Palikota", wykwintu krajowego nihilizmu, bo nawet Miller chyba już by sie na takiego "chorążego" nie zgodził?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)