Od dawna probuję ustalić i zdefiniować to, co nam się przydarzyło w III RP, a więc w tzw. "demokratycznym państwie prawa", opartym na "społecznej gospodarce rynkowej".
Po wysłuchaniu setek wypowiedzi przedstawicieli rządzacych dotychczas ekip, badaczy, analityków, mediantów itp doszedłem do wniosku, że tzw. III RP to twór:
> wyprany z wartości - choć "na okragło" odwołujący się do takich wartosci jak sprawiedliwość i solidarność, a także, o dziwo, prawda i jawność w życiu publicznym, o których realizację upominali się Polacy w latach 1980-81 i później,
> nie respektujący żadnych norm moralnych i prawnych - choć pełen haseł miłości i praworządności, o których tak duzo i często mówi ostatni premier III RP w swoich exposes,
> nie przestrzegający żadnych standardów ani w sferze przedsiębiorczości ani w dziedzinie ustroju i stosunków pracy,
> ani też nie stosujący konsekwentnie procedur, które powinny kierować funkcjonowaniem wszelkich instytucji, począwszy od instytucji państwowych (ustawowe, prokuratorskie i sądownicze, poprzez instytucje ochrony zdrowia, edukacyjne, medialne i religijne, aż po - a może przede wszystkim - instytucję własności czy rodzinę, która ulega coraz silniejszemu rozkładowi.
Oczywiscie, nasze Państwo nie jest jakimś wyjątkiem we współcvzesnym świecie, a także w Europie, Zachodniej, Południowej czy Wschoidniej, choć mam wrażenie, że po krótkich chwilach wahania, na samym poczatku III RP, za krótkich rzadów J.Olszewskiego i niewiele dłuższych - J. Kaczyńskiego, przesuwamy się coraz bardziej na Wschód. Wedle znanych wszystkim zasad: "Z kim przestajesz (przyjaźnisz?) - takim sie stajesz" oraz "Kiedy wejdziesz miedzy wrony - będziesz krakać jak i one!".
I jest sporo dowodów na to, że posuwajac się w tym kierunku nasza władza państwowa - i większość jej przedstawicieli - już dawno zatraciła resztki poczucia przyzwoitosci i honoru!
Jak i dlaczego tak się stało?
Do czego to nas wszystkich doprowadzi?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)