Tzw. "zwyczajny" Czytelnik mojej notki nie bardzo wie, co oznacza słowo "perwersyjne" choć ma pewne skojarzenia. Ale ideolog PO, niegdyś doradca KC PZPR, niejaki prof. P. Sztompka (z Krakowa, w właściwie ze "świata"), socjolog najbardziej słuszny , zna to pojęcie. To chyba on podytkował Tuskowi pierwsze expose, w którym padło kilkanaście, a może kilkadziesiąt razy słowo "zaufanie". Sztompka jes bardzo wtórnym użytkownikiem tego pojęcia (nawet piszący te słowa przedstawił na seminarium prof. W.Kieżuna, na początku lat 70-tych koncepcję "zarzadząnia przez zaufanie", żyje jeszcze kilku światków i mam odnosny tekst) ale obecnie uchodzi prawie za jego "wynalazcę". Obecnie, po kilku latach (ok. 5-ciu) obserwujemy perwersyjne efekty działania tej naiwnej, lirycznej ideologii, bo nie socjologii
Zaufanie może, oczywiście, dotyczyć róznych rzeczy: może to być zaufanie ludzi do ludzi, do "dołów", swoich" do "obcych", rządzących do rządzonych, ludzi (obywateli) do instytucji itp. Może to być znakomity "smar" ułatwiający społeczne życie i utrwalający społeczne stosunki. Ale, uwaga, tylko tam, gdzie zróźnicowania i podziały społeczne są niezbyt wielkie. Nie tak, jak w dzisiejszej Polsce, do której komuniści, raczej nie o polskim rodowodzie i przy wsparciu odwiecznych wrogów Polski, przywlekli obcy Polakom system; myślę przy tym, że nie chodzi o socjalizm w rodzaju projektu PPS-owskiego lecz totalitarny komunizm, całkowicie obcy polskiej tradycji. Ten był oparty na totalnej nieufności: wszystkich do wszystkich, "góry" do "dołów", "dołów" do "góry", ludzi do instytucji, instytucji do ludzi, itp..
To, co się udało ekipie Tuska osiągnąć mieści się w tym ostatnim wymiarze. W ciągu ostatnich 5 lat Polacy utracili jakiekolwiek zaufanie do instytucji: państwowych, medialnych, edukacyjnych, instytucji ochrony zdrowia, ubezpieczeniowych, militarnych, sportowych, itp., a nawet do Kościoła, który jest nieustannie oczerniany porzez polityków spod znaku RP, SLD czy PO. Zaufanie Polaków zachowują jeszcze banki, na ogół nie polskie, a zaufanie do banków jeszcze polskich (SKOK-i) jest ciągle podrywane. To się nazywa "dewastacja polskiego życia publicznego", panie premierze III RP!
To są właśnie perwersyjne efekty rzadów Tuska; Francuzi nazywają je "kontr-intencjonalnymi". Jak się udało je tak intensywnie wywołać?
Pytanie do tow. prof. P.Sztompki: Czy to jakaś Pańska zemsta za upadek komunizmu (prawda, niepełny!) w Polsce?


Komentarze
Pokaż komentarze