Jakże szybko usuwa się w III RP tych, którzy mają czelność szukać prawdy o ważnych dla Polaków sprawach!
Ci, którzy kłamią codziennie i od wielu lat, a niekiedy - całe życie, a także podżegacze i opluwacze w rodzaju dwóch znanych telewizyjnych "tomaszy" - mogą spokojnie uprawiać swoje plugawe i zdeprawowane rzemiosło!
Patrzcie, młodzi, i uczcie się!
No i jeszcze kilka naiwnych pytań w związku publikacją Rzplitej i nie tylko.
Po pierwsze, owego poranka, we wtorek, poseł Palikot wypowiadał się w telewizji (TVN i TVP), w odstępie 10-20 minut, o tej publikacji bardzo gwałtownie, oskarżając rządzących III RP i żądając ich rozliczenia; jakoś nikt o tym nawet nie "miauknął" przez cały tydzień. Cała furia obrońców Tuska zwróciła sie przeciwko J.Kaczyńskiemu...
Po drugie, J.Kaczyński ani słowem i ani jednym palcem nie wskazał na ew. polskich uczestników tej prawdopodobnej zbrodni; gwałtowna reakcja Tuska przebiegała według zasady "uderz w stół a nożyce się odezwą!". Premier powinien panowac nad nerwami, przywódca opozycji i brat zamordowanego - nie musi (miał prawo uwierzyć publikacji).
Po trzecie, premier Tusk bezwiednie i nieświadomie wcielił się w rolę adwokata ewentualnych zbrodniarzy; nie wiadomo, czy dlatego, że oczekuje jakichś korzyści czy też czuje się zarówno adwokatem, jak i ew. oskarżonym w tej sprawie.
Po czwarte: kwestia techniczna naiwnego nie-eksperta. Nie wiem dlaczego wszyscy mówią i piszą o trotylu i nitroglicerynie; brzmi to bardzo staroświecko. Pisałem juz dawno ("Raport o smoleńskiej Tragedii, cz.V), że w samolocie mogło być wmontowane, w czasie remontu w Samarze, takie ustrojstwo, które drogą elektroniczną mogło byc uruchomione, gdy już było jasne, że pułapka ("łowuszka", jak to określił jakiś rosyjski ekspert w polskiej telewizji niedługo po katastrofie), w którą wciągnięto polskich lotników, okazała się nieskuteczna, i gdy byli oni w stanie poderwać TU-154 do dalszego lotu.
Juz dawno wymyslono "bezwonne" (psy!) i bezśladowe materiały wybuchowe...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)