Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
275
BLOG

Opowiadam się za Terapią Szokową!

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Strategia szoku - tego związanego z nazwiskami Balcerowicza i Sachsa - od początku była mi obca, gdyż doprowadziła polską gospodarkę do dezindustrializacji, dezaktywizacji zawodowej milionów Polek i Polaków, wysokiego bezrobocia, kilku-milionowej emigracji polskich pracowników, a kilka miliony polskich gospodarstw domowych - do ruiny bądź, co najmniej, długotrwałego rozstroju. Zahamowała przyrost demograficzny, a wielu Polaków skłoniła do samobójstwa oraz innych form auto-destrukcji. Nie jestem pewien czy Polska kiedykolwiek wydobędzie się z tego "dołu", w który wpędziła ona Polskę, jak ponad 300 lat wcześniej Potop Szwedzki (uwzględniając, oczywiście, inny upływ czasu kiedyś i teraz).

Ale doszedłem do wniosku, że jest szansa, by jej zastosowanie powstrzymało proces, który tu kiedyś nazwałem "Modernizacją przez demoralizację". Przewidując wielki wrzask w obliczu tego, co za chwilę napiszę - objaśniam sens mojej propozycji  mieszczącej się w ramach tej strategii. Proponuję zastosowanie terapii szokowej wobec tych wszystkich, którzy od lat lansują, coraz bardziej agresywnie, wprowadzenie ułatwień w dostępie do narkotyków, i którzy ten "lans" wspierają lub mu ulegają. Ostatnio uczyniono to pod szyldem GW.

Powinna ona przybrać taką "nowoczesną" formę, jaką oni uwielbiają lub co najmniej lubią. Chodzi mianowicie o maksymalnie nagłośniony Reality Show; taki jakim był niegdyś Big Brother.

A oto szczegóły (choć nie wszystkie) mojej "propozycji edukacyjnej".

Po pierwsze - rekrutacja uczestników. Ponieważ "lans" ułatwionego dostępudo narkotyków prowadzą głównie działacze, "eksperci" i redaktorzy Ruchu Palikota, Gazety Wyborczej, "Polityki", "Krytyki Politycznej" itp. - proponuję dobrać do eksperymentu ich "pociechy" - o ile takie mają - stosując uznawane przez nich kryterium wieku. Co do dobrowolności ich uczestnictwa - nie mam zdania.

Po drugie - czas trwania eksperymentu. Trzymać te "pociechy" w warunkach odosobnienia - chociaż, oczywiście, razem, przez dostatecznie długi okres czasu, ułatwiając im dostęp do odpowiednich specyfików, do wyboru, wedle wiedzy wspomnianych "ekspertów" i "lanserów". W razie potrzeby, umozliwiać  interwencje lekarzy, policjantów i psychologów ale na poziomie "ogólno-dostępnym" dla dzisiejszej polskiej ochrony zdrowia. Gromadzić dokumentację tych interwencji.

Po trzecie - przez cały czas pokazywać na najbardziej dostepnych kanałach telewizyjnych wszystko to, co się dzieje w "miejscu odosobnienia", z wyjątkiem, oczywiście, czasu załatwiania potrzeb fizjologicznych, tak, jak to było w "Big Brother-ze".

Po czwarte, powtarzać ten publiczny spektakl dostatecznie często, co pół roku czy co rok, dbając o ciągłość obsady,a także o dokładne badania kondycji "podopiecznych pociech" naszych "lanserów". Publikować wyniki tych badań oraz nagrania z dostateczną rzetelnością.

Jeśli ktoś uzna mój pomysł za "szatański" - to powiem, że się z nim zgodzę! 

A jesli ktoś z Państwa ma kontakty na organizatorów podobnych programów na wziętych kanałach telewizyjnych, to upoważniam do przekazania im mego pomysłu - oczywiście, patent mogę odprzedać - lub przekazanie mi "kontaktu".

I podkreślam, że chodzi mi głównie o to, by "Modernizacja przez demoralizację" była najpierw testowana - w przeciwieństwie do "terapii szokowej" Balcerowicza - na jakichś kilkunastu "królikach doświadczalnych", celowo dobranych, a nie od razu na kilkuset tysiącach czy milionach prawdopodobnych ofiar! Bo taka jest, moim zdaniem, istota nowoczesności!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości