Komentuj, obserwuj tematy,
Załóż profil w salon24.pl
Mój profil
Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
322
BLOG

13 grudnia 1981 r. żadnego zagrożenia nie było!!!

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Żadnego zagrożenia nie było!!!

 

Na Uniwersytecie Warszawskim (IH) prof. Rudolf Pichoja, zasłużony dla Polski tym, że 20 lat temu przekazał polskim władzom kopie dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej, wygłosił odczyt (wykład) na temat  wkładu "sowieckiej nomenklatury" w upadek Związku (a raczej - Imperium; związe moga zawrzeć równorzędne podmioty)) Sowieckiego.

Korzystając z okazji zadałem mu pytanie o wpływ polskich wydarzeń z lat 1980-81 na upadek Sowieckiego Imperium.

W odpowiedzi usłyszałem kilka ważnych informacji.

Po pierwsze, zdaniem Profesora, "proletariacka Rewolucja Solidarnosci" - jak to nazwał - pozbawiła komunistow immunitetu; my, m.in. niże podpisany, nazywaliśmy to trochę inaczej: że robotnicze komitety strajkowe i powstałe w oparciu o nie niezależne, samorządne związki zawodowe pozbawiły legitymacji tzw. Partię (partia to część, a PZPR była co najmniej partią hegemoniczną i wielo-postaciową, jak obecna PO), która nie była ani polska, ani zjednoczona ani też - robotnicza. 

Ale spodobało mi się wyrażenie  Profesora; brzmi bardziej "operacyjnie" niż delegitymizacja; oznacza ono, że wreszcie mozna by było postawić komunistów, przynajmniej teoretycznie, tak samo, jak nazistów, przed jakimś Trybunałem, za zbrodnie, ktore w Imperium Sowieckim trwały nie 12 lat (jak w III Rzeszy), ale ponad 60 lat (w r.1980), które przyniosły dziesiątki milionów śmiertelnych ofiar (nie licząc bliskich tychże ofiar). Sowieccy komuniści zrozumieli wynikające stąd zagrożenia i bardzo szybko przeszli do realizacji kolejnej fazy swej emancypacji (pierwsza polegała na uzyskaniu gwarancji dla osobistego bezpieczeństwa i przypadła głownie na czasy  Chruszczowa i Breżniewa), tzn. uwłaszczenia się na narodowym majątku. Polityczne i prawnew arunki dla niego zostały stworzone w okresie tzw. "pieriestrojki", co Pan Profesor zarysował znakomicie (tak samo jak Jurij Afanasjew w swej równie znakomitej książce pt. "Groźna Rosja", sprzed 10 lat.).

Posiedzenie naczelnych organów KC KPZS, które odbyło się w przeddzień wprowadzenia "Stanu wojennego" w Polsce wykazało, zdaniem Pana Profesora, że kompletnie zabrakło w nich zwolenników interwencji w Polsce; jak powiedział wykładowca, nie było ich nawet wsród wojskowych, którzy od dwóch lat byli uwikłani w straszną wojnę w Afganistanie  (tak jak obecnie NATO, z USA na czele).

Do tego doszedł, jak powiedział Profesor, kompletny brak informacji o tym, co się na prawdę w Polsce działo. Nam, wierzącym we wszechmoc i wszechwiedzę KGB, trudno w to uwierzyć ale trzeba pamiętać - o czym mówił Profesor - że działo się to w końcowej, "starczej" fazie sowieckiego przywództwa, które usadowiło się u władzy po śmierci Stalina (rok.1953). Najbardziej energiczny ze starców, ktorzy umierali wówczas co kilka miesięcy (mówiliśmy wtedy, że były to "krople w morzu potrzeb") , tzn. Andropow, raczej był skoncentrowany na walce w "wypaczeniami" sowieckiej "nomenklatury" i nie miał czasu na to, by zajmować się Polską.

W podsumowaniu odpowiedzi na moje pytanie, rosyjski Historyk powiedział: to był pierwszy moment w całej historii Związku Sowieckiego, kiedy nie był on ani zdolny, ani skłonny by zbrojnie bronić własnych interesów!

Obecnemu na wykładzie byłemu ambasadorowi III RP w Moskwie, S. Cioskowi, który chyba nie zna j. rosyjskiego i nie bardzo zrozumiał te ostatnie słowa Profesora R.Pichoi, a który w "Stanie wojennym" zasłynął z chwackiego powiedzenia "Włożyliśmy "Solidarność" do lodówki" (był odpowiedzialny za kontakty rządu Rakowskiego ze związkami), ewidentnie "opadła szczęka"... Podbiegł do mnie, żeby się upewnić, czy dobrze usłyszał i zrozumiał tłumaczenie słów Profesora.

Tak, tak, Panie i Panowie, to "nasi" komuniści, z "patriotami i ludźmi honoru" W. Jaruzelskim i Cz. Kiszczakliem na czele, rwący się teraz do "Eurolandu" - bo ich pieniądze już tam są -  "włożyli Polskę i Polaków do lodówki" na kolejne 8 lat. Chwała im za to! Trzeba jednak  pamiętać, że nie zesłali nas na Syberię, jak ich poprzednicy "różnej maści", z czasów Bieruta, a przecież mogli to zrobić! Albo przynajmniej w Bieszczady, na Żuławy, do regulacji rzek i kopania kanałów! Nie zrobili tego! 

I za te zasługi są premiowani do dnia dzisiejszego, oni, i ich potomkowie. Właśnie występują w Telewizji "polskiej", na wszystkich kanałach!

To tak, jakby naziści , którzy do II Wojny Światowej nie bardzo szkodzili swoim rodakom, a wręcz przeciwnie - stworzyli państwo bardzo opiekuńcze - opanowali wszystkie kanały w ówczesnej NRF (RFN), gdzieś w latach 70-tych ubiegłego stulecia!

Ludy spasajte(ś) !

PS. Dzisiaj w publicznej polskiej telewizji niejaki J.Lityński, doradca obecnego Prezydenta III RP, stwierdził jednoznacznie, że nie ulega watpliwości, iż 13 grudnia 1981 roku "gen. W.Jaruzelski działał w dobrej wierze".

Sowiecki janczar, antysemita, dowódca wojsk pacyfikujących w 1968 roku zbuntowanych Czechów i Słowaków, morderca robotników - zawsze "działał w dobrej wierze", dla dobra AK-owców mordowanych za Stalina, polskich Żydów (swoich towarzyszy) wygnanych z PRL, Czechów i Słowakow, no i, oczywiście, Polaków i Polski! I był (jest) "człowiekiem honoru". Dzisiaj grają jego postacią, schorowanego staruszka", "na litość", a ja pamiętam, jak ćwierć wieku wieku temu, w 1985 czy 1986 roku wołał, na jakimś "partei-tagu" na Śląsku, że polska opozycja została obezwładniona...

To, co mówi J.Lityński, dzisiejszy doradca Prezydenta III RP, to miara mentalnej degeneracji niegdysiejszego członka tzw. "opozycji demokratycznej", a i samego jego dzisiejszego pracodawcy!!!

Bo, jak mawiają Rosjanie, od zawsze wiadomo, że od "komuchow" nie można było nigdy oczekiwać  nic dobrego.Ale od tzw. opozycjonistów - oczekiwaliśmu jakiegoś minimum przyzwoistości...i doczekalismy się maksimum obłudy!

No i jeszcze ten "doradca" czy "ekspert" bredzi, wbrew elementarnej wiedzy socjologicznej, że "cały naród należał do lub wspierał Solidarność", od lewicy do prawicy.  Wychodzi na to, że ten "cały naród" "sam się na siebie zamachnął" wprowadzając "stan wojenny - parafrazując wypowiedź bohatera pewnego filmu...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości