Zaiste, poziomy i rozmiary absurdu są wciąż przekraczane. W niedzielę pod Zachętą pojawią się najwięksi polscy "antyfaszyści", entuzjaści leninowsko-stalinowskiej drogi postępu: Palikot, Rozenek, Miller, Siwiec,a może nawet Kwaśniewscy, Kalisz, Cimoszewicz, czy też S.Bratkowski. Wiadomo: noblesse oblige!
A teraz mały eksperyment myślowy w stylu "historii alternatywnej": w 1920 roku bolszewicy wchodzą do Warszawy, konstytuuje się rząd Polskiej Republiki Rad, na czele z Marchlewskim, Dzierżyńskim, Radkiem czy innymi wybitnymi bolszewikami, prekursorami Bieruta, Jaruzelskiego, Kwaśniewskiego, Millera i Palikota; w ciągu kilku miesięcy większość polskiej elity politycznej, kulturalnej, religijnej itp. zostaje unicestwiona; gdyby był tu prof.G.Narutowicz - byłby wśrod pierwszych ofiar. Czy się mylę, panie prof. Nałęcz(u) (przy okazji - czy nie warto by było "zainwestować" w prawidłową wymowę, noblesse oblige, chyba sporo Panu płacą za tę pełną fałszu rolę, są specjalisci od tych rzeczy oraz wzory starań sięgające Starożytności)?
Co by się działo dalej - aż strach pomyśleć! Model Białorusi byłby nie tak straszny, raczej coś straszniejszego od Ukrainy; trzeba byłoby zamordowac tylu bogatych chłopów, robotników, inteligentów, kapłanów, ziemian i grubszych lub drobniejszych burżujów, a wsród nich te drobne 3 mln. Żydów. No ale się nie udało, przeszodził ten obrzydliwy polski Ciemnogród, pod dowództwem "dyktatora" J.Piłsudskiego i rządami "chama" W. Witosa !
Więc zaczynajcie od nowa,towarzysze, te drobne prawie 100 lat później! Naprzód, do Europy, nowoczesności i postępu!
Co pomyślałby prof. G. Narutowicz, wychowany na Zachodzie, gdyby wstał z grobu i zobaczył nad sobą Palikota, jednego z największych chamów - według auto-definicji - i błaznów III RP? A przecież jest tu ich "bez liku", "do wyboru, do koloru"...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)