Budzę się rano, włączam telewizor, TVP, telewizję publiczną - ta nazwa kojarzy mi się ostatnio coraz bardziej z pewnym, ale innym, "obiektem" publicznym...
I kogóż ja widzę i słyszę?
Otóż S.Cioska, nazywanego, uroczyście "ambasadorem". Już nie pamiętam, kto go posłał do Moskwy - "Skubi" czy Gieremek. No, na pewno był tam przedstawicielem "wolnej", "niepodległej Polski".Domyślam się, że pomogli mu w tym tzw. "komandosi",których kiedyś opluwał, bez których za tej Polski nic ważnego się nie działo - przynajmniej na początku...
A ja pamiętam, że jako student miałem okazję wysłuchać, gdzieś na przełomie lat 1967-68, jego antysemickiego wystąpienia, oczywiscie publicznego, pełnego inwektyw. Takich jak on nazywaliśmy wówczas "moczarowcami", co było nie w pełni słuszne bo ówczesna antysemicka robota PZPR, za którą Polska i Polacy do dzisiaj płacą - to była robota Jaruzelskiego.
Nie pamiętam, co robił ten osobnik za Gierka ale pamiętamy, że wypłynął za Jaruzela-Rakowskiego, jako "specjalista" od kontaktów ze związkami zawodowymi. I to on zasłynął po 13 grudnia 1981r. z chwackiego powiedzenia, że "włożyliśmy "Solidarność" do lodówki ("zamrażarki"). A potem doczekał się "dyplomatycznej kariery", choć języków obcych nie zna, nawet rosyjskiego - miałem okazję to sprawdzić - o czym już pisałem. I, oczywiście, uchodzi za "speca" od spraw wschodnich, o czym pamiętała dzisiaj niejaka red. Oś(l)ica z TVP!
I słusznie zresztą - bo ten facet był i jest jednym z ważniejszych konstruktorów dzisiejszej "polskiej polityki wschodniej. Polityki Polski "wolnej" i "niepodległej"!
W jakim pięknym kraju przyszło nam żyć, przez przynajmniej 45 lat, i z jakimi wspaniałymi "polakami"?!
Tak trzymać towarzysze, redaktorki i redaktorzy!


Komentarze
Pokaż komentarze