Niedługo minie 70 lat, gdy polscy komuniści, wśród których ok. 1/3 stanowili polscy lub niepolscy Żydzi, rozpoczęli instalowanie na ziemiach, które zostały przez międzynarodowe układy i umowy uznane za polskie, instytucji i struktur, które w ciągu kilku lat stworzyły państwo nazywane przez następne 45 lat Polską Rzeczpospolitą Ludową.
Państwo to, zainstalowane z grubsza między Odra oraz Bugiem i Wisłą, oparte były na monopolu jednej partii, nazywanej "polską","zjednoczoną" i "robotniczą", na: przemoc, własność i zatrudnienie, informację i edukację, a przede wszystkim - na monopolu tworzenia instytucji, w tym - państwowych, i wszelkiego typu organizacji. Było to "państwo totalnego zniewolenia", przełamywanego "punktowo" przez Kościół Katolicki i trochę autonomiczne, częściowo i okresowo samodzielne środowiska intelektualne, co z dzisiejszej perspektywy wydaje się raczej fikcją. Realna była prywatna własność jakichś 75,0% zasobów ziemi i 600-700 tyś. prywatnych, głównie rzemieślniczych zakładów pracy.
Instalacji komunistycznego - ze swej istoty, totalitarnego - systemu w Polsce, przy udziale i pomocy komunistów sowieckich towarzyszyło wymordowanie kilkudziesięciu tysięcy najlepszych, wiernych Polaków, uczestników anty-nazistowskiego Ruchu Oporu i Polskiego Państwa Podziemnego oraz uwięzienie wieluset tysięcy Polaków, uznanych za przeciwników instalowanego komunistycznego państwa. Mimo wszystko duch oporu żył i przeniósl się z lasów do hal fabrycznych. Przynióśł on wspaniały Ruch-Związek "Solidarność" podziwiany przez przedstawicieli wielu narodów.
Ogromny wysiłek Polaków, robotników, rolników, inteligentów i kapłanów doprowadził, w mniejszym lub większym stopniu, do upadku systemu komunistycznego w Polsce, czemu sprzyjał jego rozkład w "ojczyźnie komunizmu" czyli w ZSRS. Upadek tego systemu napędził wiele strachu setkom tysięcy komunistycznych zbrodniarzy i ich kolaborantów, którego smród unosił się kilkakrotnie nad naszym krajem; obecny okres, zapoczątkowany zwycięstwem antykomunistów w 2005 roku, jest takim kolejnym okresem. Jest on także okresem odwetu komunistów i post-komunistów, którzy znów opanowali obszar zatrudnienia, edukacji, a także przemocy symbolicznej czyli działalność większosci mediów...
Komuniści i post-komuniści nie rezygnują z dominacji społecznej. Pomijając sferę własności i zarządzania gospodarką starają się oni zapewnić dominację nad mediami i edukacją, a więc i nad świadomością społeczną, a także nad trzecim wymiarem władzy, tzn. sądownictwem i prokuraturą. Przedmiotem szczegolnej ich wrogości i agresji są takie instytucje, tradycyjnie im nieprzychylne, jak Kosciół Katolicki i inne instytucje religijne, Instytut Pamięci Narodowej oraz nowe instytucje usiłujące ograniczyc ich arbitralność i samowolę, takie jak Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Jeden ze znanych "komuchów",delegowanych do Europy, niejaki Siwiec, określił w Parlamencie Europejskim Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, której funkcją jest ochrona systemu konstytucyjnego III RP, "uzbrojonymi bandami". Ostatnio prowadzony jest ciągły atak na wszystkie te konstytucyjne instytucje! Anty-komunistyczne działania braci Kaczyńskich i ich zwolenników, mieszczące się w granicach prawa, są porównywane z najbardziej zbrodniczym systemem w historii ludzkości, jakim był komunizm, a w szczególnosci - stalinizm (u nas - okres władzy Bieruta i jego podwładnych).
Pozornie absurdalne działania "komuchów", nawet takie jak "rok E.Gierka" mają jeden istotny cel: odzyskanie legitymacji ich władzy w Polsce, która ma być znów satelitą Rosji! Nachalna propaganda w stylu TVN-24 stara się wmówić Polakom, że system komunistyczny był systemem "normalnym", a niecałe dwa lata władzy PiS, kiedy próbowano osłabić wciąż wielkie wpływy komunizmu w Polsce - to był czas faszyzmu, a co najmniej - zbrodniczego autorytaryzmu. Toczy się zawzięta walka o interpretację sensu nieodległej przeszłości.
Jak i czym się zakończy ta bolszewicko-polska wojna? Czy znów nastąpi "normalizacja", czyli taki stan policyjno-militarno-medialnego terroru, jaki został wprowadzony w naszym kraju przez generała Jaruzelskiego i jego kompanów w latach 80-tych ubiegłego stulecia? Czy kolejny raz damy się zagnać jak przysłowiowe barany do jakiegoś "obozu", pocieszajac się tym, że nas "barak" jest względnie wesoły?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)