Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
318
BLOG

Czy chcemy "powtórki z rozrywki"?

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 5
 
W historii Europy najbardziej znane są dwa historyczne przypadki "wpuszczenia" tego rodzaju agresaywnej mniejszości, jak tzw. ruch Palikota  do polityki, w tym jeden - drogą parlamentarną; chodzi, oczywiście,o bolszewików i hitlerowców, nazywanych też nazistami.

Ci pierwsi - a było ich w 1918 roku może nie więcej niż 100 tysięcy - po prostu zignorowali wyniki demokratycznych wyborów i rozegnali rosyjski parlament. Wszystko, co działo się potem kosztowało Rosję i jej sąsiadów z Imperium Carów jakieś 50 mln. ofiar śmiertelnych i co najmniej 2 razy tyle innego rodzaju ofiar (czyli praktycznie niemal cały rosyjski naród).

Naziści weszli do niemieckiego parlamentu legalnie, wykorzystując frustrację Niemców i słabość niemieckiego państwa. Samych Niemców taki wybór polityczny kosztował jakieś 10 mln ofiar śmiertelnych,porównywalną liczbę Słowian, ponad 6,0 mln. Żydów i Cyganów oraz co najmniej dwa razy wyższą liczbę innego rodzaju ofiar (inwalidów, zgwałconych, oszalałych , zdemoralizowanych itp.).

Dzisiaj, niemal 100 lat poźniej, podobną ofertę "modernizacji przez destrukcję i demoralizację" przedstawiają nam tzw. ruch Palikota oraz niedobitki komuny (m.in. z SLD i PSL), panoszące się w III RP (w różnych instytucjach i obszarach życia) pod protekcją Platformy nazywającej się Obywatelską.
 
"Palikociarze" wchodzili do polityki i polskiego (jeszcze) Parlamentu z butnymi groźbami zniszczenia wszystkich narodowych taboo,które zresztą wciąż powtarzają. Gdy napotykają opór w realizacji swoich celów (usunięcie krzyża z sali Sejmu, wprowadzenie tzw. związków partnerskich) prezentują się w roli nosicieli postępu, krzywdzonych i poniewieranych przez siły Ciemnogrodu.
 
Są skłonni robić wszystko dla uzyskania demokratycznej legitymacji politycznej, jestem jednak przekonany, że w przypadku trudności z jej uzyskają będą skłonni zrobić wszystko by dorwać się do władzy, tak jak czynili to ich "wielcy" poprzednicy, tzn. bolszewicy i naziści

Jeśli chcemy powtórzyć doświadczenia Europy i świata, chocby tylko w skali Polski i 100 lat później - wybierajmy i tolerujmy w naszych publicznych instytucjach wynaturzonych "aktywistów" spod wspomnianych znaków, na czele z RP.
 
I ulegajmy demagogii przedstawicieli "krzywdzonej mniejszośći", która chwyciła nas już za głowę - mocno w niej "bełtając" - a niedługo złapie nas za gardło! Od chamów w rodzaju Palikota i Rozenka, poprzez przymilnego Biedronia i "matkę-Polkę" Nowicką (której syn uznał za słuszne wymordowanie polskich oficerów i funkcjonariuszy przez Stalina) po wynaturzoną Grodzką, której obecność w Sejmie ośmiesza nas w oczach naszych normalnych, mniej "postępowych" sąsiadów...
.
I nie ustawajmy w modlitwach o to, "by Bóg miał nas wszystkich w swojej opiece"!
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości