Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
616
BLOG

Czym jest tzw. "ruch" Palikota?

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 12

Najpierw "wyjściowa" kwestia: dlaczego z uporem - ktoś może powiedzieć, "godnym lepszej sprawy" - powracam do pewnych kwestii, a wsród nich m.in. problemu tożsamości takich ugrupowań, jak tzw. "ruch" Palikota i możliwych skutków jego istnienia dla polskiej sceny publicznej i dla przyszłości Polski?

Ujmując rzecz najkrócej: jako socjolog-badacz poświęciłem dziesiątki lat na badanie polskich przemian społeczno-politycznych (jeden mój tekst poświęcony ich początkom został opublikowany w 5 językach - przy tym po polsku dopiero po 25 latach!), w tym szczególnie Ruchu-Związku "Solidarność", ale też Ruchu "Samoobrony" (tu opiekowałem sie młodymi badaczami), który niesłusznie bywa porównywany z "ruchem" Palikota .Mając taką historyczną perspektywę czuję się upoważniony, a wręcz - zobowiązany,  do refleksji nad tym zjawiskiem. Jeśli wiedza i doświadczenie dojrzałego socjologa mogą być użyteczne i przynosić jakiś pożytek - to właśnie w obliczu tego rodzaju zjawisk, przed którymi trzeba Rodaków ostrzegać

I od razu dodam: nie jestem w stanie opisywać i oceniać jego "bohaterów(-ek)" czy "aktorów(-ek) w oderwaniu  motywów ich działań od misji i celów tego "ruchu". A wiedza historyczna, którą zdołałem sobie przyswoić - i ta o Starożytności (stąd Kaligula i jego bydlęta), i ta o wieku XX (bolszewizm, nazizm, zbrodnie "marksistowskich intelektualistów" w rodzaju Mao czy  Pol Pota) mówi mi, że są takie momenty w historii, gdy trzeba, z uwagi na godność i bezpieczeństwo, być czujnym i dostrzec zbliżającego się bandytę, gwałciciela  i/czy zbrodniarza.

Jak pisał klasyk, braku takiej czujności nie można wybaczyć ani narodowi, ani kobiecie.

Czym więc jest ten tzw. "ruch" Palikota?

Znawcy historii wiedzą, że w przebiegu procesu rewolucyjnego - klasycznym takim procesem była Rewolucja Francuska - przychodzi faza nazywana "bagnem"; to faza, w której "aktorzy" rewolucji powoli przekształcają się w łajdaków, którzy tracą z pola widzenia jakieś społeczne cele, zapominają o "wyjściowych" wartościach, zaczynają się "urządzać", a głównym ich celem staje się utrzymanie władzy i eleminacja rywali.

W polskim "procesie rewolucyjnym" zapoczątkowanym w r.1980  -  to "bagno", najpierw post-komunistyczne, a następnie - postsolidarnościowezalewało nas już trzykrotnie: za rządów AWS, za rządów L.Millera i SLD, a od ok. 6 lat "wypełnia" III RP pod rządami koalicji PO i PSL (przy realnym, choć nieformalnym, wsparciu SLD i, właśnie, RP).

Tzw. "ruch" Palikota to dość spory "odprysk" tego "bagna", który, z uwagi na głoszone treści i pełne fetoru zawartości nazywany jest przez niektórych analityków - "szambem". Głównym uzasadnieniem takiej nazwy może być fakt, że w odróżnieniu od pozytywnych, konstuktywnych ruchów społecznych, będących próbami korekty różnych, patologicznych ładów społecznych, poprzez mobilizację ludzi wokół okreslonych wartości (takich jak sprawiedliwość, wolność,godność, solidarność itp.) -   to "szambo" zgromadziło w swoich szeregach wyznawców anty-wartości czy też "wartości negatywnych", takich jak nienawiść, demoralizacja, wrogość do tradycji narodowych (choć i oni mają "pełne gęby" wartości, czego najlepszym przykładem jest A.Nowicka).

Nie rozwodząc się szeroko nad istotą misji tych "neobolszewików" trzeba powiedzieć, że główny jej sens (bezsens) sprowadza się - po obaleniu wszelkich taboo - do legalizacji wszelkiego typu  deprawacji i wynaturzeń. Im nie chodzi o pozytywną korektę ładu społecznego w naszym Kraju - oni chcą upowszechniać i legalizować społeczne patologie: narkomanię, ostentacyjny seksualizm, a głównie - homoseksualizm, aborcję, postawy i działania przeciwko sakralnym symbolom, itp.Wszystkie te cele uderzają w same fundamenty ładu społecznego; pokazały to dobitnie doświadczenia i "dorobek" XX wiecznej historii Europy i Świata, liczący dziesiątki milionów ofiar śmiertelnych i jeszcze więcej innego rodzaju ofiar.

Jak juz pisałem gdzie indziej - ugrupowanie symbolizowane literami RP, w cichej koalicji z SLD i okreslonymi odłamami partii z rzadzącej koalicji - zmierza do realizacji strategii przemian Polski, która można nazwać "modernizacją przez demoralizację"; szczególnym obiektem zainteresowania tego ugrupowania i celem jego oddziaływań są, oczywiście, młodzi Polacy. Niestety, trzeba przyznać, że w tym środowisku zdobył on już niemałe przyczółki; i stało się to w Kraju i Narodzie, który chlubi się tym, że wydał i Kardynała Tysiąclecia, i Wielkiego Papieża, i Ruch Solidarność...

Jak szybko i łatwo "sięgamy bruku"!

PS. Ciekaw jestem, kiedy RP wystąpi z projektem legalizacji związków i stosunkow kazirodczych?     Po cóż bowiem pełni godności rodzice mają pokątnie wykorzystywać swoje "pociechy" jeśli mogą to robić jawnie i legalnie; skąd znamy tę argumentację?

      

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Rozmaitości