Komentuj, obserwuj tematy,
Załóż profil w salon24.pl
Mój profil
Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
435
BLOG

Czy rzeczywiście nie mamy wyboru?

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 9

Na kilka dni przed próbą zmiany tempa naszego "spadania" pozwalam sobie przypomnieć tę notkę sprzed kilku tygodni, która pozostała bez komentarza

"Bezalternatywność? Czy to oczywiste?

 

Tresowano nas i ćwiczono nas w takim myśleniu przez 45 lat PRL, a także i potem. Od 2007 roku znów się to nam wmawia - "władzy raz zdobytej nie oddamy!". Wyrosło juz parę pokoleń Polaków z taką mentalnością. Polaków? No nie, teraz raczej chodzi o tych "wewnętrznych Moskali", o których pisze Poeta.

Taką pierwszą, powszechnie znaną deklaracją bezalternatywności w dziejach Polskiego Narodu było słynne oświadczenie nowego cara Imperium Rosyjskiego, Aleksandra II, który w czasie wizyty w Warszawie powiedział: "Żadnych złudzeń, Panowie, żadnych złudzeń!", co m.in. doprowadziło do wybuchu Powstania Styczniowego.

Jakieś 100 lat później, z okładem, powtarzali to za nim, oczywiście, "we własnym gronie polskich towarzyszy", radzieccy towarzysze Chruszczow i Breżniew, w imieniu "ojczyzny proletariatu". Okazało się zresztą "polscy towarzysze" czyli ówcześni "wewnętrzni Moskale PRL" nie chcieli mieć złudzeń, co tak wyraziście zademonstrował towarzysz gen. W.Jaruzelski, dzielnie i skutecznie zastępując prawdziwych towarzyszy Moskali w dziele pacyfikacji buntowniczych "polaczków" (wprowadzając tzw. stan wojenny)

Potem był pewien okres wahań i decyzji: wstapienie do NATO, przystapienie do UE, może do Eurolandu...Okazało się jednak, że NATO nas nie ochrania, UE wprawdzie finansowo nas zasila w swoją drogą technikę ale też nas ograbia z naszych najlepszych zasobów, tzn. kosztownie kształconych ludzi, w milionach "sztuk" i w dziesiątkach miliardów (czegokolwiek) dochodu narodowego rocznie.

Ale to, że wilki są wilkami to sprawa oczywista. Gorzej, że w tym dziele ograbiania Polski i Polaków z entuzjazmem uczestniczyło i dalej uczestniczy wielu "strażników" naszego stada czyli tzw. reformatorów rodem z Polski, uznających, niemal ćwierć wieku temu, że nie ma alternatywy dla "terapii szokowej", której przeprowadzenie doprowadziło do zgruzowania wielkiej części gospodarki, a szczególnie przemysłu. Skorzystały na tym kraje Zachodu i Dalekiego Wschodu zalewające nasz kraj swoimi towarami. Staliśmy się "krajem hurtowni" dla towarów pochodzenia zagranicznego

Były wówczas ugrupowania polityczne ( głównie "Unia Pracy" Bugaja) ,związki zawodowe i samorządy pracownicze, próbujące stawić opór takiej polityce gospodarczej (prywatyzacja, podatki, kredyty) ale zarówno ich liderzy, jak i rzecznicy zostali okrzyknięci "oszołomami". Alternatywa dla polityki "państwowego neoliberała" Balcerowicza i jego "komandy" nie miała prawa zaistnieć!

Dzisiaj, gdy cała szkodliwość czy wręcz zbrodniczość tamtej, bezalternatywnej strategii transformacji staje się coraz bardziej oczywista - pojawiają się głosy rozsadnych ludzi, że trzeba...odbudować polską gospodarkę, a szczególnie przemysł. Ale i te głosy są tłumione i/lub ignorowane, bo... nie ma alternatywy dla destrukcji. No cóż, skąd wziąć srodki na takie przedsięwzięcie. Niemcy Zachodnie włozyły w restrukturyzację gospodarki NRD conajmniej 1000 mld marek...W tym czasie my niszczyliśmy przemysł wybudowany za zachodnie kredyty za Gierka

Próba wyłamania się z takiego układu i takiej "strategii rozwoju gospodarczego" skłoniła tzw. Zachód do przyzwolenia Moskalom,  zewnętrznym i wewnętrznych, na wyeleminowania jednego z braci Kaczyńskich z gry,której stawką była rezygnacja z tej błędnej, a wręcz - obłędnej drogi. Wydaje mi się, że Wschód i polscy, "wewnętrzni Moskale" zrozumieli to dosłownie i "poszli na całość... Teraz za wszelką cenę starają się uniemożliwić opracowanie i wdrożenie alternatywnej strategii rozwoju, mając zresztą poparcie Zachodu, ktory pasożytuje na polskiej gospodarce i polskich "zasobach ludzkich". 

No i teraz cieszą się, na czele z "pomnikowym terrorystą", Niesiołowskim, że PiS przegrywa kolejne wybory. Na próby uruchomienia jakiejkolwiek korekty tego chorego układu wybuchają rechotem i uruchamiają działanie przemysłu drwiny, kpiny i pogardy. He, he, he - wirtualny premier Gliński! A to, że "realny" premier Tusk i jego rząd mają 20,0% społecznego poparcia - to już nie ma żadnego znaczenia! No bo tak może - i musi - wyglądać  "realna demokracja", z Tuskiem, Bronkiem, Michnikiem i Palikotem na czele, która nie służy nikomu poza nimi  - lecz trwa!

I przedstawiciele tej "realnej demokracji" (jak nazwał to Michnik przez analogię z "realnym socjalizmem") chcą za wszelką cenę wmanewrować nas w kolejny bezalternatywny projekt: wciągnąć nas do tzw. Eurolandu. Nie bacząc na ciężkie czy wręcz przerażające skutki, które przyniosła przynależność do tej "najlepszej" części UE takim krajom, jak Grecja, Hiszpania, Portugalia, Włochy i Irlandia - "reformatorzy" z polskiej Centrolewicy prą do jak najszybszej realizacji tego projektu. Stawiałem już kiedyś na tym blogu pytanie: czy to głupota czy też jakiś "totalny" sabotaż gospodarczy? Czy wystarczy nam sił by zablokować te obłędne pomysły, czy pozwolimy na "wykończenie" polskiej gospodarki i społeczeństwa  przez dogmatyków, doktrynerów czy wrecz sprzedawczyków?

Rzygać się chce, gdy sie ogląda te brawerie naszych "gospodarzy" i, za przeproszeniem, "sterników państwowej nawy"! Ale tylko tym, którzy jeszcze mają smak i zapach; tych jest, niestety, coraz mniej..."

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Rozmaitości