To nie jest rzetelna analiza socjologiczna - nie mam do niej pełnych przesłanek; to są wrażenia jednego z obywateli, a raczej - poddanych władzom III RP; obywateli tu jest chyba sporo ale są raczej mniej lub bardziej "utajnieni", ze względów zrozumiałych w warunkach symbolicznego - i nie tylko - terroru oraz medialnej cenzury. Póki co - bo to się może zmienić z dnia na dzień, jak "latoś" bywało, gdy okresowo koszty protestu się obniżały, uczestnictwo ludzi uczciwych pociągało i wciągało, a publiczna władza słabła....
Gdy obserwuję reakcje na moje notki, tzn. wejścia i komentarze, (megalomania?), widzę, że zainteresowanie moich Rodaków-Czytelników sprawą np. zmian na scenie politycznej maleje, jest wręcz śladowe (Boni do Brukseli, PiSKWAS do PE, czy Miller wykorzysta swoją ostatnią szansę na rehabilitację?); to przejaw zdrowia psychicznego...Brawo! Rodacy-Czytelnicy!!!
Co się ponadto dzieje?
Prezydent, wprawdzie kabotyn (porównywalny z Buzkiem) ale podobno ulubieniec Rodaków, wciąz dokopuje Tuskowi: w sprawie Eurolandu czy tzw. związków partnerskich; w tym samym czasie doradca Prezydenta, "strażnika Konstytucji", niejaki prof. Nałęcz, mówi w telewizji, chyba TVN, że misję prof. P. Glińskiego, skądinąd konstytucyjną, zakończy "wielkie booom!". Nie bardzo wiadomo co to znaczy - pogróżka, ostrzeżenie, grupowy areszt, rozstrzelanie?
Pod tym samym Tuskiem "ryje" Schetyna, a Tusk - pod Gowinem, chyba "ostatnim Sprawiedliwym" w tzw. PO. Trudno powiedzieć, jak się to dalej potoczy, jedno jest pewne:
Lada chwila ta wątpliwej trwałości i mocno przemokła "tratwa ratunkowa", dźwigająca na swym pokładzie wielu "cieniasy" i "popaprańców" (określenia "klasyków"!), może "pieprznąć" i uruchomiony zostanie mechanizm ucieczki według zasady: "Ratuj sie kto może i jak może!". PSL-owcy, jak kiedyś ZSL-owcy, przylgną do najsilniejszego... Dawno im "wycięto jaja", z takim jednym, który zawsze występuje w "Sądnym dniu tygodnia" takiej podstarzałej "blondyny z długimi obcasami", kapralki-prokuratorki-sędziny śledczej i policjanki, podającej się za dziennikarkę; cholera, nie pamiętam nazwiska, zaczyna się na Ż, Żegliński czy Żygalski ...
Z rządowego okrętu uciekają przed odpowiedzialnością "szczury", jeden o niepolskim nazwisku "Arabski" - ucieka do kraju, który walczył z Arabami czyli ówczesnymi Maurami, i który wygnał od siebie Żydów, jako trzeci kraj "cywilizowanej Europy": po Anglii i Francji, a niedługo przed Niemcami (tych wygnanych Żydów przyjmowały głównie Polska i Czechy, trudno powiedzieć - ze względów ekonomicznych, tolerancji czy głupoty? Ale kto o tym dzisiaj pamięta?). Nie wróżę Arabskiemu łatwego życia w tej zrewoltowanej Hiszpanii, w razie czego może jednak uciec do...Maroka...
Ucieka też gen. Janicki, którego służby tak świetnie przygotowały ten słynny "polski lot" do Smoleńska; Tusk nie ma nic przeciwko tej dymisji..., ciekaw jestem, gdzie go wyśle?
Na tzw. lewicy dzieją się rzeczy, które żenują nawet L.Millera czy nawet panią prof. M.Środę, anty-koscielną moralizatorkę; szkoda słów...
Pamiętają Państwo, jak się cieszył Nikodem Dyzma, gdy wysłano "świadka jego sukcesów" do Argentyny?
III RP to nie jest już "wesoły autobus" czy "zielona wyspa", to jest raczej cyrk w bardzo kiepskim stanie czy nawet coś gorszego; jakby Państwo to nazwali?


Komentarze
Pokaż komentarze (41)