W kraju, w którym, z wiadomych względów, zawsze licząca się większość była po stronie słabszych, wykluczonych, głodnych, poniewieranych i opluwanych; w kraju, w którym nawet pod groźbą "kar smiertelnych" znajdowali się ludzie skłonni narazić swój los i los swoich bliskich; w kraju, który, jak pisał Poeta, chyba Żyd, "brał świat w ramiona Krzyża"...
Otóż w tym kraju, moim Kraju, naszym Kraju, pojawili się ludzie - ja wiem, paranoicy (Niesiołowski), psychopaci(Pitera), PGR-owscy "księgowi"(Szejnfeld), przepełnieni pychą i pogardą, wołający do polskich dzieci: jesteście głodni, głodujecie - jedźcie szczaw czy inną trawę, mirabelki czy ulęgałki. Nie jest prawdą, że jesteście skazani na głód!
Jako człowiek wychowany w kołchozie, za stalina i wczesnego Chruszczowa, korzystałem z tych "pyszności", na tzw. "przednówku", gdy kartofle i kapusta już się skończyły, na chleb, w najbliższym miasteczku Brody brakowało pieniędzy (a nie było z czego zrobić samogonu) - wtedy, najpierw toczylismy soki klonowe, brzozowe czy nawer lipowe, potem jedliśmy szczaw itp.
Ale gdy w 1957 roku zostaliśmy "repatriowani" do ówczesnej PRL, przeżywaliśmy szok - jedliśmy w szkolnych czy przyszkolnych stołówkach, "świetlicach", itp., posiłki nawet z dwóch dań i deseru, lokalny Caritas nas dokarmiał, a od czasu do czasu jadłem jakieś pyszne sery z paczek UNR-y; do dzisiaj pamiętam ich smak... Pamiętam, jak dyrektor mojego LO we Wschowie, wspaniały prof.Władysław Krzak, zachęcał moją nieśmiałą siostrę do jedzenia w szkolnej stołówce - czego się wstydziła - kładąc nacisk na to, że sewują także gołąbki...
Skąd się bierze pogarda dla "maluczkich", przezentowana przez wymienionych wyżej posłów "Platformy Obywatelskiej"? No, oczywiście, z poczucia wyższości względem tych "niegodnych" bohaterstwa "pomnikowego terrorysty" (zamierzał wysadzić jakiegoś "Lenina" - i tym się az tak zasłużył, że do dzisiaj mysli, że ma prawo obrażać setki i tysiące ludzi); każdy, kto obcował z paranoją - a to było udziałem niżej podpisanego - wie po kilku minutach, jakie schorzenie on reprezentuje. A tymczasem PO i tzw. dziennikarze eksploatują to schorzenie i tego osobnika "do rozpuku", bez ograniczeń; a inni "obywatele" z PO - wymienieni wyzej psychopaci, wspierają ich w tym dziele...
I dlaczego jeszcze tak źle się traktuje tych "maluczkich"? Ano dlatego, że, według znanej formuły, ludzie biedni (i głodni) są sobie winni, bo są głupi; a są głupi - bo wyrośli w biednych, "niedorozwiniętych" rodzinach...
No i dlatego ci biedni zasługują na wrogość i pogardę - bo są wyrzutem sumienia dla tych, którzy ich skrzywdzili; więc należy tych "popaprańców" odizolować - tak jak czynili to naziści z "podludźmi", a bolszewicy - z " religijnymi ciemniakami", zacofanymi wieśniakami, i, ogólnie, "wrogami klasowymi". Należy ukryć ich nędzny, a przecież zasłużony przez nich los...


Komentarze
Pokaż komentarze (22)