Minister Sprawiedliwości J.Gowin osiągnął niewielki sukces - Jego "reforma" systemu sądownictwa została obroniona przez Trybunał Konstytucyjny, w którym zasiadają sędziowie, którzy są porzekonani, tak jak On, że im dalej znajdują się instytucje władzy sądowniczej od obywatela - tym lepiej. Komu lepiej? No chyba jednak sędziom i ich obsłudze, bo taki dystans zniechęca wielu pokrzywdzonych do rozpoczynania swoich "spraw", a najbiedniejszym z nich po prostu to uniemożliwia (choćby ze względu na koszty transportu).
Jak to się w Polsce mówi - "mała rzecz a cieszy"
Może w następnym kroku zostaną powołane sądy "wyjazdowe" lub "objazdowe" - wiadomo, że w bardzo dawnych czasach polscy władcy podobno jeździli po swoim królestwie i sprawowali sądy pod przysłowiowymi "dębami". Niniejszym zgłaszam, bezpłatnie, Panu Ministrowi ten wypróbowany pomysł...
- Pisałem juz na tym blogu, że głównym wątkiem wystąpień na gdańskiej "Platformie Oburzonych" - oprócz wyraźnie ustawionych głosów w sprawie JOW-ów i trochę podobnych, a postulujących upowszechnienie instytucji referendum - było wołanie o zrealizowanie w Rzeczpospolitej Polskiej elementarnych zasad prawa, ukrócenie samowoli prokuratorów i woluntaryzmu sędziów, no i przybliżenie władz sądowniczych do obywatela. Minister Sprawiedliwości i Trybunał Konstytucyjny wyszedł tym oczekiwaniom na przeciw...
Dla mnie jako dla socjologa nie było w tym nic dziwnego w żądaniach oburzonych ("wkurzonych"); mam w głowie dwie wstrząsające cyfry z sondaży przeprowadzonych w Polsce w okresie ostatnich 5 lat:
. 78,0% badanych było przekonanych, że polskie sądy nie gwarantują równego traktowania podsądnych,
. tylko 41,0% badanych deklarowało zaufanie do polskich sędziów (pamiętam, że policjantom ufało dwa razy tyle Polaków).
Nie wykluczam, że przesunięcie procesów i orzeczeń na nieco wyższy szczebel systemu sadownictwa może trochę je uwolnić od nacisków środowiskowych i podobnych "uwikłań" - ale jest to tylko tzw. "słaba hipoteza". Myślę, że o wiele wazniejsze byłoby wdrożenie tu rozmaitych technik utrudniających identyfikację przez tzw. osoby zainteresowane sędziów orzekajacych, czyli takich np. procedur, jakie są stosowane w różnych konkursach, gdzie w grę wchodzą, z jednej strony, oceny określonych projektów przez określone, "utajnione" osoby, z drugiej zaś - publiczne pieniądze.
Ale ja chciałem w tej notce postawić głównie jedną konkretną kwestię, która powinna znależć jak najszybsze rozwiązanie, gdyż także dotyczy sprawy ograniczenia marnotrawstwa środków - o co chyba chodziło w tzw. "reformie Gowina", przy czym tym razem chodzi o marnotrawstwo środków pozostajacych w dyspozycji róznych kategorii podsądnych: powodów i pozwanych, świadków i rzeczoznawców, dziennikarzy i "zwykłej" publiczności, czyli właśnie "wkurzonych" na polski System Sprawiedliwości..
O co mi chodzi? Otóż ostatnio uczestniczyłem drugi raz w sprawie sądowej, która już trzeci raz się nie odbyła, chociaż stawiły się wszystkie zainteresowane strony, po iluś godzinach psychicznych i "intelektualnych" przygotowań, rezygnujac z iluś godzin pracy czy zajęć domowych, po zapłaceniu kosztów transportu i ew. noclegów. Sędzia "prowadzący" sprawę coś tam wymamrotał o "niedostarczeniu na czas niezbednej dokumentacji z jakiejś innej instancji sądowej", i nie jestem nawet pewien czy przeprosił za kolejny "falstart"; jest wielce prawdopodobne, że za jakiś czas spotkamy się przed jego "obliczem" z podobnym skutkiem...
Jak na urągowisko, na sędziowskim stole stały dwa okazałe laptopy, jak wiadomo, służące, m.in. do komunikacji...
Panie Ministrze Sprawiedliwości, czy nie czekając na dalsze Pańskie reformy, które niewątpliwie kiedyś "wstrząsną" polskim Systemem Sprawiedliwości, mógłby Pan szybko, odpowiednim zarządzeniem, wprowadzić system sankcji, głównie finansowych, który zmusiłby sędziów, tych, bądź co bądź, funkcjonariuszy publicznych, do jakieś elementarnej dyscypliny?!
PS. Aby nie uchodzić za gołosłownego niniejszym oświadczam, że w każdej chwili służę osobom zainteresowanym informacjami, o jaką sprawę chodzi, gdzie, tzn. w jakim sądzie, jest ona prowadzona, kto ją prowadzi itp.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)