Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
542
BLOG

Skutki Smoleńskiej Tragedii

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Dzień 10 kwietnia dobitnie pokazał główne następstwa tego, co się wydarzyło trzy lata wczesniej na przedmieściach Smoleńska i co się działo i dzieje po tej strasznej dacie po obu stronach granicy polsko rosyjskiej. Wsród tych następstw można wymienić co najmniej następujące:

  • Rozproszenie i rozłamy w obozie przeciwnikow ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz wrogów i renegatów obozu patriotyczno-niepodległościowego, zarówno w jego części "prawicowej" (PJN, SP Z.Z.), jak i "lewicowej" (SLD, ugrupowanie Kwaśniewskiego, sekta Palikota);
  • Rosnące wyobcowanie zarówno przywódców (Tusk, Komorowski, Kopacz, Piechociński) obozu rządzącego, jak i jego poszczegolnych odłamow, "trzymających sie kupy" tylko wskutek rosnącego strachu przed groźbą rozliczenia ze wszystkich jego "sukcesów", wliczając w to współsprawstwo Smoleńskiej Tragedii i jej śledztwa; jest rzeczą wręcz żałosną i  przerażającą, że przywódcy rządzacej koalicji zachowali się w tym dniu tak, jak carscy lub sowieccy namiestnicy, niezdolni do spotkania czy możliwej konfrontacji z tłumami Polakow czczących tę straszna rocznicę: premier uciekł aż do Afryki (oby tam pozostał!), Prezydent zamknął się w kaplicy Pałacu Namiestnikowskiego, "marszałkini" Kopacz nie wychynęła poza budynek Sejmu, a i tam wytrwała przed pamiątkowa tablicą krótką chwilę, okazujac lekceważenie dla ofiar katastrofy,  Sikorski i Piechociński w ogóle nie byli widoczni publicznie.
  • Narastającą degradację i dalsze "spsienie" medialnych funkcjonariuszy "mętnego nurtu", których sprzeczne zachowania pokazują, że już nie bardzo wiedzą jak się zachowywać i co mówić (pisać); niektórzy idą jeszcze "dotychczasowym kursem psów łańcuchowych" tuskokracji, inni staraja się lawirować i dostosowywać do zmieniających się okoliczności, inni - wolą milczeć i nie komentować tego, co się dzieje. Podobnie zachowują się celebryci i tzw. "autorytety" choć tu wystepuje większa sztywność postaw i raczej konsekwentne kroczenie "starym kursem".
  • Postępujące wzmocnienie i integrację obozu skupionego wokół Jarosława Kaczyńskiego, który z miesiąca na miesiąc podwyższa swój potencjał mobilizacyjny, czemu coraz skuteczniej sprzyja rozbudowa instytucji medialnych, coraz silniej przyciągających ludzi juz nie tylko z umiarkowanej, wokół-PiSowskiej prawicy ale rownież sporą część przedstawicieli Centrum.

W sumie - można powiedzieć, że narasta "sytuacja rewolucyjna", która, z uwagi na rosnącą siłę i wpływy obozu prącego do zmian, stwarza szanse w miarę pokojowych przemian w wymiarze politycznym, społecznym i gospodarczym, według wzoru wypróbowanego przez naszych "bratankow", Węgrów.

 

PS. Jakże żałośnie i fałszywie brzmią w tym dniu utyskiwania na to, że "Smoleńsk dzieli Polaków" oraz życzenia i oczekiwania żeby ten stan rzeczy uległ zmianie (np. w ustach premiera Tuska). Czynią to głównie ci wszyscy, którzy na długo przed dniem 10 kwietnia 2010 roku knuli przeciwko Prezydentowi L.Kaczyńskiemu, utrudniając wręcz "technicznie" wykonywanie Jego konstytucyjnych funkcji oraz rozgrywając, w porozumieniu z władzami Rosji, sprawę Jego wizyty w Katyniu.

Widać gołym okiem, że zarówno politycy, jak i medialni funkcjonariusze liczą na zanik społecznej pamięci o tym, co się działo pomiędzy obozem rządzącym a Prezydentem, od momentu przejęcia władzy przez ekipę Tuska a dniem dzisiejszym, poprzez ów tragiczny dzień, który wykopał głęboki rów pomiędzy "lepszą", "dobrze poinformowaną" częścią polskiego społeczeństwa czyli establishmentem a tzw. "ludem smoleńskim".

Patrząc na te trzy lata, które od tego dnia minęły można powiedzieć, że te nadzieje są złudne: pamięć o tym, co się działo i co się stało, trwa, nasila się i upowszechnia! Elementem tej pamięci jest przekonanie o podziale obywateli III RP na "wewnętrznych Moskali" i "prawdziwych", uczciwych Polaków.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości