Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
250
BLOG

Ring trochę wolny, kolejne starcie!

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Wszystko co poniżej napiszę może być poddawane wątpliwosciom i zwątpieniu; ale mam wrażenie, że jesteśmy w fazie (etapie) istotnych przekształceń europejskigo i światowego porzadku, wszystko jest możliwe, są bardziej świadomi i zdecydowani aktorzy w tej walce o przyszły kształt świata. Przy okazji przypomnę, że byli w poprzednim wieku tacy ludzie, którzy twierdzili, że XXI wiek albo będzie wiekiem religii (jakich?), albo go nie będzie; nie rozwinę tego proroctwa w tym miejscu ale je przypominam...

Ale kilka refleksji dotyczących naszego najbliższego otoczenia... Kiedyś, w Charkowie, na wykładzie dla tamtejszych studentów i doktorantów tamtejszego Uniwersytetu uswiadomiłem sobie i przekazałem to studentom - że ostatnie 350 lat naszej historii, Rosji, Ukrainy, Polski, Białorusi i wielu inneych krajów - od momentu, gdy rosja stała się graczem europejskim , a nawet światowym, to proces "obstawiania się " przez Rosję różnymi buforami, wielkimi, jak Ukraina czy Polska, a także mniejszymi, w rodzaju krajów bałtyckich, kaukaskich, środkowo-azjatyckich itp. W miarę, jak się to działo, losy tych krajów, nawet niegdyś potężnej Rzeczypospolitej, są kształtowane przez Kreml, który dba o to, by w każdym swoim buforze mieć swoich wewnętrznych Moskali, nawet w Finlandii. Jest to jakaś obsesja i fobia Moskwy i Kremla, w jakimś stopniu uzasadniona, o której tamtejsze, imperialne władze nie zapominają, wykorzystując różne ideologiczne uzasadnienia, czy to panslawizm, czy komunizm czy anty-okcydentalizm.

Dzieje polskich kolaborantów pro-kremlowskich, polskich wewnętrznych Moskali, o takim czy innym rodowodzie i ideologii, od 1939 roku do dziś pokazują, że mają oni zawsze warunki i zasoby niezbędne dla tego, by także Polska była jedynie niezłym buforem Rosji. Wynika to z faktu, że zawsze pro-kremlowscy kolaboranci pozostawali w Polsce bezkarni, a nawet sowicie nagradzani, na różne sposoby; żyjemy w kolejnej epoce, gdy tak się dzieje. Polska przestała być dawno politycznym podmiotem, jest tylko niezłym buforem Rosji.

W najbliższym czasie jest szansa rozegrania przez Polaków kolejnej rundy, po latach 1992 i 2005-2007, o to, by zmienić ten układ i to nasze położenie. Dobrze byłoby, żebyśmy mieli świadomość tego, o co potoczy się bój, kto jest naszym sojusznikiem, a kto jest naszym  wrogiem i zdrajcą, nie tylko w Polsce ale także wokół Polski...

Z powyższych względów, aby wyrwać się z powyższego (o)błędnego koła zależności i/lub zniewolenia:

Może już czas najwyższy zacząć budować "Trójkąt Polsko-Ukraińsko-Turecki", ktory może stanowić przeciwwagę, z jednej strony, dla Rosji, z drugiej zaś - dla Europy Północno-Zachodniej? Było-nie było to jakieś 160 mln. ludzi, nie licząc diaspory polskiej, ukraińskiej i tureckiej. To rosnąca potęga ekonomiczna Turcji i wciąż liczący się potencjał demograficzny tych trzech krajów, bezpośredni dostęp dwóch z nich do Morza Czarnego i, pośredni, tychże - do Morza Śródziemnego. Ponieważ nasza ekspansja na Pólnoc (Skandynawia) jest raczej słaba, jeśli nie liczyć Rosji - a rynki Zachodu też raczej  słabną - może wrócilibyśmy na tradycyjną drogę naszej ekspansji na Południowy Wschód...

Ja wiem, wszystkie kraje wschodniej części "południowego, miękkiego podbrzusza" Europy, nie tylko wymienione wyżej ale także mniejsze, stanowiące potencjalne obiekty tej regionalmej integracji, mają swoje wzajemne porachunki i - jak powiedziałby Poeta, - "rachunki krzywd": od Armenii i Gruzji poprzez Mołdawię aż po Węgry, Rumunię i Bulgarię oraz kraje byłej Jugosławii. Ale mając dość "marne szanse" w Unii Europejskiej i Eurolandzie - mogłyby być zainteresowane tym scenariuszem, wybiegającym na całe XXI stulecie "do przodu"...

Prezentowałem dwukrotnie powyższy pomysł na dwóch różnych spotkaniach, w obecności Ukraińców; byli trochę zdziwieni (wiadomo, Turcja ":odwieczny" wróg...) i nie podjęli tematu; a może warto do niego powrócić?

Polscy politycy, i dyplomaci, ktorzy dorośliby do tego projektu, mieliby niemałe role do odegrania, a Polska, pozostająca w narastającym kryzysie i nadmiernie podłączona pod egoistyczny Zachód, mogłaby złapać "drugi oddech"...

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości