Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
288
BLOG

Psy szczekają, a karawana idzie dalej...

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 4

Tak, to powiedzenie chyba najcelnie opisuje to, co się dzieje w naszej Ojczyźnie. Owszem, rządząca koalicja, a szczególnie PO dostała wiele żółtych i czerwonych kartek. Przegrywaja tu i tam, sondaże spadają, już tylko co 5-ty Polak jest zadowolony z naszych rządzących... I jakie wnioski wyciągają oni z tych sygnałów?

Ano, proponują niejakiego Kwiatkowskiego, byłego ministra sprawiedliwości, wyjątkowego cieniasa wśród platformerskich cieniasy, na stanowisko Prezesa NIK. Jakie cwane posunięcie! Jedna z ostatnich państwowych instytucji, dostarczająca a miarę uczciwych raportów o różnych aspektach rzycia III RP i spełniajaca przypisane jej funkcje kontrolne, zostanie poddana centrali Platformy Obywatelskiej; to powtórzenie numeru z Sejmem III RP epoki Tuska - gdy rozmiłowana w swym szefie "laska marszałkowska" rozciąga "parasol ochronny" nad rządem, co oznacza rezygnację Sejmu z funkcji kontrolnych względem rządu III RP...,

Wielokrotnie skompromitowany swoimi wystąpieniami, gestami i minami niejaki Radek Sikorski, "agent nie wiadomo skąd", nieopatrznie obsadzany na ważnych stanowiskach rządowych, stroi miny idioty na posiedzeniu polskiego Rządu i wykonuje gesty godne najgorszego żula czy kibola. Nikt nawet nie zwróci mu za to uwagi, wie, że jest bezpieczny i skazany na bezkarność... A przecież już dawno należy mu się kaftan bezpieczeństwa; powinien on ciągle znajdować się w sali obrad Rządu, a jego zastosowanie powinno być zagwarantowane, w razie konieczności, odpowiednim systemem monitoringu

Zaperzony gówniarz, zwany Ministrem Pracy i Polityki Społecznej, podobno lekarz, majacy dość mgliste pojęcie o sprawach , którymi zajmuje się z poruczenia premiera Tuska, prowokuje do buntu polskie związki zawodowe, od dawna lekceważone i spychane do kąta przez polskich liberałów u władzy i rodzimych pracodawców. A przecież wiele krajowych i zagranicznych świadectw wskazuje na to, że polski "świat pracy" został już sprowadzony do takiego poziomu biedy - czego wyrazem są płace 3 4-krotnie niższe niż w starej UE -  i zniewolenia, że "cofać się nie ma dokąd". Ofiar ministrów pokroju obecnego ministra i jego protektorów jest już w Polsce i poza Nią jakieś 5 mln. I co - i nic, "prasa" uruchomiona kiedyś przez Balcerowicza w dalszym ciągu dociska polskich pracowników do muru.

Do rządowych "tępaczków" nijak nie dociera fakt, że polscy pracownicy w liczbie kilku milionów już doświadczyli, jak traktuje się pracowników na tzw. Zachodzie, w bogatych krajach UE; i dlatego nie są już skłonni znosić tej poniewierki, jakiej ofiarami są oni w "swoim" Kraju od lat. Dlatego w Polsce mamy do czynienia z pełzajacą ich rewoltą, może ona sie kiedyś przekształcić w "kryterium uliczne"...

Wielokrotnie skompromitowana pani Prezydent Warszawy właśnie rozesłała do mieszkańców pismo z przeprosinami za swoje wyczyny; nie bardzo wiem na czyj koszt realizowane sa tego rodzaju piarowskie przedsięwzięcia. Ale przypomniał mi się tekst piosenki z czasów I Solidarności:

"Przestańcie stale nas przepraszać!".  Przestańcie, bo jak słucham tych przeprosin, to rzygać mi się chce...


 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości