Coraz częściej brak słów i szkoda słów dla opisywania tego, co się dzieje w moim kraju pod rządami Platformy oraz post-komunistów, miejskich i wiejskich; gdy pochylam się nad klawiaturą - zbiera mi się na wymioty. Szkoda "szczekać" bo, jak już wyżej nieraz pisałem, "psy szczekają a karawana idzie dalej". Nasz wójt wciąż nam mówi: "pocałujta w d..pę wójta!". A czas nieubłagalnie i nieodwracalnie płynie...
Trudno jednak milczeć gdy dzieje się coś naprawdę bardzo ważnego dla losów przyszłych pokoleń Polaków i ich, mniej lub bardziej bliskich sąsiadów - Ukraińców, Białorusinów i Rosjan - tak samo, jak się to działo w latach 1648-54, i 1918-22, gdy Polska, oddając połowę "ziem ukrainnych" Rosji, skazywała siebie na przyszły rozbiór i utratę niepodległości na dziesiątki, a nawet więcej lat.
Nasi trzej partacze, Prezydent, premier i minister spraw zagranicznych, oraz kierowane przez nich aparaty, stawiając całkowicie na Rosję, po stworzeniu warunków dla uśmiercenia Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, twórcy i realizatora innej, jedynie skutecznej strategii obronnej dla Polski, nie zrobili nic, aby zwiększyć szanse stworzenia i pozyskania głównego naszego potencjalnego sojusznika w realizacji tej strategii, tzn. Ukrainy.
Oczywiście, jako człowiek, który przeżył, przed "repatriacją", 11 lat dzieciństwa niedaleko Huty Pieniackiej i Podkamienia, wiem, że pomiędzy Polakami i Ukraińcami sa "rachunki krzywd", i że nie jest łatwo je przekreslić. Mam jednak świadomość - znając trochę historię naszy dwóch krajów - że bez ścisłej i mądrej ich współpracy oraz przyciagnięcia innych, sąsiednich krajów ( nawet włącznie z Turcją, a na czele z Węgrami) nie zapewnimy bezpiecznej i stabilnej przyszłosci naszemu regionowi oraz naszym dzieciom i wnukom.
Oba nasze kraje - i nie tylko one - prędzej czy później poznają i przeżyją konsekewencje tych zdarzeń, które teraz mają miejsce, o ile okażą się one nieodwracalne, i o ile Rosja utrzyma sie na imperialnym szlaku. Juz teraz wiadomo, że zostajemy skazani na łaskę i niełaskę Unii Europejskiej, tzn. Niemiec, tzn., na dłuższą metę - Rosji.Niedawne doświadczenia Gruzji pozwalaja zrozumieć, co to oznacza...
Pamiętajcie, Rodacy: niepodległość traci się łatwo - wystarczy nic nie robić, tak, jak to czynią nasi dzisiejsi polityczni partacze; jej odzyskanie kosztuje hektolitry krwi, setki tysięcy ofiar i wiele utraconych szans, wciąż stojących jeszcze przed naszym Narodem!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)