Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
331
BLOG

Członkowie KPP - twórcy polskiej polityki wschodniej

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Nie, nie, proszę Państwa, nie będę szukał historycznych źródeł i analogii do tego, co się u nas i wokół nas dzieje. Od razu rozszyfrowuję użyty skrót: KPP to Klub Przyjaciół Putina. Jego członkowie znani są z imienia i nazwiska oraz, dość często, z twarzy. Nie ukrywają swoich sympatii i swojej politycznej orientacji, a niektórzy z nich słyną z tego, że corocznie pływają na statku pasażerskim ze swoim idolem, po Wołdze czy jakiejś innej rosyjskiej rzece. Znane są ich instytucjonalne i organizacyjne afiliacje.

 Niektórzy z nas pamiętają, że prawie 90 lat temu, po zwycięskiej wojnie obronnej 1920 roku w Traktacie Ryskim Polska oddała bardzo znaczną część Ukrainy ówczesnej sowieckiej Rosji (a od tamtego roku – ZSRS) ; historycy twierdza, że było to dzieło ND-eków (endeków), stawiających na Rosję i wrogich narodowym mniejszościom. Ci sami historycy mogą zaświadczyć, jakie dramaty przyniosło to Ukraińcom (m.in. Wielki Głód i straszliwe represje, także wobec Polaków żyjących na oddanej Ukrainie, a po 1939 roku – również wszystkim Polakom.

Obecnie podobną politykę wschodnią realizują byli SB-ecy (esbecy) i UD-ecy (udecy), skupieni w Kancelarii Prezydenta RP oraz  w MSZ, kierowanym przez R.Sikorskiego. Oznacza ona świadoma destrukcję tzw. „orientacji jagiellońskiej” deklarowanej przez władze III RP po 1989 roku, według której to Ukraina, a nie zawsze wroga Polsce Rosja miała być strategicznym partnerem Państwa Polskiego. Deklarację programową podważającą słuszność  tej orientacji opublikował wiele lat temu obecny minister spraw wewnętrznych, a pozostali członkowie KPP, na czele z Prezydentem, premierem i ministrem SZ, konsekwentnie realizują orientację pro-rosyjską, z natury rzeczy – wrogą Ukrainie i Polsce, dysponują i odpowiednimi instrumentami polityczno-dyplomatycznymi i medialnymi.

Oficjalnie, „wszem i wobec”, członkowie KPP głoszą politykę integracji Ukrainy ze strukturami zachodnimi. Jednak „po owocach ich – poznajemy ich”. Przywoływane przez ich rzeczników dziesiątki spotkań z oficjalnymi „macherami” politycznymi z Ukrainy i prominentami z Zachodu przyniosły mizerne rezultaty. Ukraina, traktowana przez Zachód „per noga” i szantażowana przez  putinowską Rosję – oddala się od Polski i Europy, mimo zaciętego oporu znaczącej części ukraińskiego społeczeństwa. Naszym krajom grozi powtórka z historii – tej po 1654 roku (Perejasławska Rada) oraz tej – po 1922 roku (Traktat Ryski).

Podobną „politykę pozorów”, z podobnymi efektami, realizuje „odwieczny mediator” A.Kwaśniewski, oficjalny wróg Putina, a realny obrońca i doradca post-komunistycznych dyktatorów oraz przewodnik polskich komunistów na drodze do kapitalizmu.

Jeśli będziemy korzystać z usług takich „przewodników” na drodze do narodowego bezpieczeństwa, to jeszcze raz może się okazać, że „Polak i po szkodzie, i przed szkodą – głupi…”

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości