Ukraińcy obalili pomnik Lenina w Kijowie. Można powiedzieć: nareszcie, chwała im za to!. Taki sam albo podobny stoi w Doniecku, Charkowie i, niestety, w wielu jeszcze miastach Ukrainy...
A kto obali naszego "dyplomatołka", który zasłynął niegdyś bardzo dyplomatyczną frazą o tym, że należy "dorżnąć watahę (tzn. PiS-owców i zwolenników tej partii), a ostatnio popisuje się obrażaniem ukraińskich przywódców, stosując równie "wybredne" frazy?
Jeśli jest tak, że losy Europy, a w tym Ukrainy i Polski, leżą dzisiaj w rękach władz Republiki Federalnej Niemiec - gdyż to państwo coraz bardziej zastępuje przysłowiową Brukselę - to wiele wskazuje na to, że wierny Berlinowi nasz "dyplomatołek" wyraża stanowisko tego potężnego państwa w "ukraińskiej sprawie"...
Skończmy więc z tą naszą hipokryzją i powiedzmy Ukraińcom wprost: wasz los rozstrzyga się, już nie pierwszy raz, pomiędzy Berlinem a Moskwą! I wiele wskazuje na to, że rozstrzygnie się równie tragicznie, jak się to działo w XX wieku...
Chyba że się mylę?
Dalsze losy naszego "dyplomatołka" będą ważnym sygnałem tego, co się święci!


Komentarze
Pokaż komentarze (11)