W tytule jest małe przeinaczenie słów Wieszcza ale nie jest to ważne. Chodzi mi o reakcje naszych liderów, Słowian przecież, i to z lewa i z prawa, na plany rządu czy, szerzej władz brytyjskich względem polskich imigrantów, których, jak pamiętam, jest na Wyspach oficjalnie ok. 700 tyś. (nie licząc tzw. starej emigracji, której było kilka fal).
Te plany i ta reakcja to, oczywiście, kolejny temat zastępczy czyli rzutka - po "pijanych kierowcach - majacy zasłonić fakt, że własnie polscy obywatele - chociaż nie ja, stary - są okradani na kilkadziesiąt miliardów złotych w ramach tzw. "reformy emerytalnej". O niej nie bedę pisał szerzej, niech to robią prof. prof. Balcerowicz i Góra, którzy stworzyli "żabę" pod nazwą OFE, coraz bardziej dławiącą system finansowy III RP, i którzy jej bronią, chociaż była bardzo groźnym, jak się okazało, eksperymentem na żywym ciele polskiego społeczeństwa. To, co robią z tą "żabą" obecni "reformatorzy" to jest, oczywiście, raczej "zawracanie kijem Wisły", i taki też będzie skutek tego rodzaju operacji: i wały mogą popękać, i ten z kijem może spłynąć...
Ale ja nie o tym... jeno o "społeczeństwie otwartym".
Otóż zawsze traktowałem tę koncepcję podejrzliwie i sądziłem, że jest ona traktowana instrumentalnie; są narody, grupy etniczne czy religijne, w których interesie leży jej lansowanie i stosowanie, i sa takie, które raz ja przyjmują, raz ograniczaja czy odrzucają. Ostatnio w kilku krajach Europy, tej nazywanej Zachodnią, skończyła sie moda na wielo-kulturowość i otwartość, szczególnie gdy była ona narzucana i serwowana zbyt nachalnie lub wręcz szokowo. Pamiętamy wydarzenia norweskie (jakieś 70 ofiar śmiertelnych), niektóre reakcje wobec cudzoziemców i innowierców w Holandii, W.Brytanii, Francji - a z drugiej strony - także w Rosji. Nie wszystkie są nagłaśniane żeby nie zachęcać własnych obywateli do takich postaw i zachowań. Ciekawe przy tym, że pojawiają się one, poza Rosją, w bogatych krajach europejskich lub... muzułmańskich, tu wobec chrześcijan.
Jeśli chodzi o tę pierwszą kategorię to nie można wykluczyć, że są one bogate bo biorą z zewnątrz tyle ludzkich zasobów ile potrzebują (tak samo jak USA, Kanada czy Australia) ; i na tym chyba polega ich "pragmatyczna mądrość" (tu przykład Camerona).
A my, "głupi Słowianie"? Polacy, Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini?
Z rozmaitych powodów, nie zawsze pozytywnych i godnych pochwały (słabe zaludnienie, niskie "kompetencje cywilizacyjne, chęć skorzystania z finansów i "cudzoziemskiego "know how", itp.), przez stulecia byliśmy "do rozpuku" otwarci, "gościnni", życzliwi itp., wpuszczając na swoje terytoria miliony cudzoziemców: Niemców, Żydów, Holendrów i Szkotów, Francuzów i Austriaków; mimo to, od wielu dziesiątków lat ci, którzy z tej "otwartości" korzystali, oskarżają nas o ksenofobię, brak tolerancji, polski etnocentryzm, antysemityzm itp.
Na losach nas, Polaków i innych "braci" Słowian (Ukraińców, Białorusinów, Rosjan) najmocniej odcisnęła się obecność dwóch ekspansywnych populacji "gośći", proszonych i nieproszonych: Niemców i Żydów. Skończyło się to tym, że ci pierwsi stworzyli tym drugim, na tych naszych, słowiańskich (od jakichś piętnastu stuleci, od VI-VII w. naszej ery) terytoriach ogromne, straszne, potworne cmentarzysko, stosując nowoczesne, "przemysłowe" metody. Uczynili to na oczach "słowiańskich tubylców"..., którzy teraz muszą żyć na tym cmentarzysku i udawać, że nic się tu ważnego nie stało. I jeszcze wysłuchiwać oskarżeń o ksenofobię i niegościnność!
Czy niczego to nas nie nauczyło, Bracia Słowianie? Czy jesteśmy mądrzejsi my i nasi liderzy czy też może premier W.Brytanii, D.Cameron?
Jak mówi chyba słowiańskie przysłowie: "Bliższa koszula ciału"...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)