W III RP powstało wiele szkół wyższych, nie zawsze wiadomo za jakie pieniądze ale to jest sprawa drugorzędna, jeśli spełniły swoją misję: kształcenie specjalistów z róznych dziedzin, najczęściej tych "od zarządzania", "od marketingu", informatyki czy prawników. Spełniły swoja misję lepiej lub gorzej; trochę smutno, że w dużej części ich kosztowne "produkty" idą "na eksport" , nie zawsze po własciwej cenie...
Od 23 lat robi się przez kilka dni wielki szum wokół swego rodzaju Akademii Powszechnego Żebractwa, która zaspokaja kilka promili potrzeb Polaków w dziedzinie ochrony zdrowia, przy okazji demoralizując zarówno związanych z tą dziedziną ministrów i innych urzędników - zwalniając ich z obowiązku dobrego gospodarowania środkami finansowymi, ściąganymi pod przymusem z kilkunastu milionów pracowników i pracodawców - oraz młodych ludzi, ucząc ich wyciągania ręki - nawet jeśli jest ona uzbrojona w puszkę.
Niektórzy z nich uczą się prawdopodobnie przy tej okazji sztuki "redystrybucyjnego" działania pod nazwą "na wnuczka". No i postawy, która od dziesiątków lat jest tępiona przez nasze media i "mediantów" u żądających godziwej zapłaty za swoją ptracę pracowników; nazywana ona jest "postawą roszczeniową"...
I wszystko to się dzieje pod anarchistycznym hasłem "Róbta co chceta!", wykrzykiwanym setki razy przez krzykliwego "głuptaka"...
Rodacy: gdzie tu jest sens i gdzie logika?!


Komentarze
Pokaż komentarze