Może zdziwią się moi wierni Czytelnicy tym tytułem notki ale myślę, że w ten tragiczny dla Ukraińców dzień - dzień Jordana, który w mojej rodzinnej wsi był do 1939 r. ważnym, ekumenicznym świętem, zanim ekumenizm został proklamowany odgórnie - trzeba przypomnieć ten wiersz, zwrócony do Polaków raczej zapomniany, Tarasa Szewczenki (ukraińskiego Mickiewicza, poniewieranego przez carat), który kiedyś odnalazłem i przetłumaczyłem (z czego byłem dumny); umieściłem go na tytułowej stronie naszej wspólnej z ukraińskimi kolegami z Doniecka, książki, wydanej ponad 15 lat temu.jako jej motto (w polskiej jej wersji, bo była też ukraińska i angielska).
"Podajże rękę Kozakowi,
I swoje serce też mu daj,
I razem, z Imieniem Chrystusa,
Stworzymy, Bracia, wspólny raj!"
Może brzmi dzisiaj trochę patetycznie i utopijnie - może wystarczyłby "wolny kraj" - ale myślę, że są chwile, gdy patos bywa usprawiedliwiony.
Rodacy, tam toczy się "Kijowska Bitwa" - o czym już tu pisałem - także o nasze bezpieczeństwo i przyszłośc; byłem na Majdanie prawie 10 lat temu i opowiadałem o tym na seminarium Polskiego Towarzystwa Socjologicznego w styczniu 2005 roku. Już wówczas Ukraińcy przestali się bać głodu, chłodu i walki; dzisiaj znów dają tego świadectwo, walcząc już prawie dwa miesiące!
Dobrze by było dla Polski i Polaków, gdyby w okrągłą rocznicę Perejasławskiej Rady i Pomarańczowej Rewolucji Ukraina nie została znów przyłaczona do Rosji i wprzęgnięta do jej "imperialnej strategii w Europie i Świecie!; lepiej, żeby historia się nie powtórzyła, niech nas wreszcie czegoś nauczy!
Czy zrozumieją to nasze "dyplomatołki", których dzisiaj nie widzę i nie słyszę?


Komentarze
Pokaż komentarze (11)