Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
294
BLOG

Nowa Ministra Nauki: banały, ogólniki, banialuki...

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Czekałem niecierpliwie na to, co ma do powiedzenie w sprawach Nauki i Edukacji polskiej "nowa energia", którą znam co najmniej od 45 lat;  juz to pokazuje, że nie jest taka całkiem nowa. Zawsze czujna na to, co już jest dopuszczalne,  a co jeszcze nie, dzięki czemu w młodosci pojechała do USA, na stypendium, długie, a w tym czasie jeździli, wbrew Konstytucji tego kraju zresztą, jeno komuniści (chodziło o "rozmiękczanie rdzenia systemu", rzekomo twardego) ; więc,  jak to się kiedyś mówiło: "ciekawość..." Odznaczona za swoje zasługi za utrwalanie PRL-bis przez Prezydenta Kwaśniewskiego, przeszła pod skrzydła PO, została wybrana do Euro-parlamentu, pozostawiajac na swoim byłym stanowisku dyrektora ISP niegroźnego, z jej punktu widzenia  półgłówka.. Oligarchiczność obowiązuje, zawsze musi być "zabezpieczony powrót"...

Pewien mój znajomy, który zna ją tak samo długo jak ja - liberał zresztą - mówi o niej: "po prostu jest głupia!" (choć z "dobrego domu"); inny, były "komuch", dobrze zorientowany, uzywa gorszych określeń...

No a co powiedziała dzisiaj w telewizji TVN 24?

Było to coś w duchu "Od pomysłu do przemysłu" (kiedy lansowano takie hasło?, pytanie za 5 punktów), które miało sens w czasach, gdy istniał u nas jeszcze jakiś powazny przemysł, potrzebujący "wsadu" intelektualnego, tzw. technicznych innowacji, dobrych "zawodników", z rzetelnym, średnim lub wyższym (pólwyższym) przygotowaniem zawodowym, gdy istniało jeszcze "przemysłowe zaplecze naukowo-badawcze", potrzebujące wsparcia "czystej nauki" i "produktów" z  wyższym wykształceniem, głównie badawczym. Ale są tacy, którzy sądzą, że Polska już nie dysponuje takim nauko-chłonnym przemysłem, jeśli istnieje - chłonie zagraniczne "wynalazki", co było zresztą założonym celem transformacji...

No i jeszcze śmieszniejsza rzecz, o której mówiła nowa Ministra: będzie dużo pieniędzy, oczywiście, z UE; pójdą do polskich przedsiębiorców, głównie przemysłowców (Sic!), chyba "za frajer", a ci je rozdysponują - oczywiscie, pod kontrolą, ale tylko na towary "skrojone na zamówienie": badania, wyniki badań, absolwentów szkół i uczelni, wynalazki - krótko mówiąc: super-produkty o charakterze innowacyjnym i twórczym, zgodne z oczekiwaniami zamawiających...

Przyszło mi do głowy, natychmiast, (nie wszyscy to zrozumią!), że gdyby 50 lat temu ówczesne władze, uczelniane i wyższe,  "skroiły" obecną prof. J.Staniszkis na ich "zamówienie, oraz według ich oczekiwań i standardów, to dzisiaj mielibysmy tylko jakieś "Sztompki", "Krzemińskich", "Markowskich" itp; a co ci uczeni, partyjno-państwowi, powiedzieli prawdziwego i ważnego o dzisiejszej czy wczorajszej Polsce?

I nie jestem też pewien, czy dobry był wzór, według którego "skrojono" nową Panią Ministrę, choć była jedną z najmłodszych "państwowych" profesorek, bez wyłącznie własnych projektów badawczych i bez doktorów, których byłaby promotorem; może dlatego jakoś nie powaliła mnie  dzisiaj swoimi pomysłami na kolana!

No ale spełniła oczekiwania niektórych polityków i obecnych ich "protegowanych"...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości