Dotychczasowe obserwacje tego, co się dzieje na tym skądinąd sympatycznym blogu skłoniły mnie do pytania postawionego w tytule niniejszej notki. czy tu rządza jacyś autonomiczni "gospodarze" czy też jacyś cenzorzy schowani w Mysiej dziurce; dziurki uwielbiam ale nie takie, jak na Mysiej!
Bardzo szybko znikają posty, które nie wiedzieć dlaczego się pojawiły - jak np. ten o "Monice-Wścieklicy" czy też "W sciekłej Monice" - a potem równie szybko zniknęły; czy to nie jest manipulacja?
Niecierpliwie czekam na odpowiedź...
Przy okazji: juz kilka razy powtarzałem, że jeśli ktoś chce publikować moje notki - może to robić bez ograniczeń, od 1968 roku przywykłem do rozrzucania "ulotek", bez żadnego wynagrodzenia, a wręcz przeciwnie...


Komentarze
Pokaż komentarze (8)