Dylemat Janukowycza: Bić albo… nie Być? (jak to będzie po ukraińsku: Byty czy ne Buty?)
Jeszcze kilka tygodni i spełni się sen Lenina: w Ukrainie zorganizowani obywatele powołają nowe organy władzy państwowej zgodnie ze starym hasłem „Cała władza w ręce rad!”.
Pamiętacie, starsi Rodacy, że w roku 80-tym powołaliście najpierw Komitety Strajkowe, a potem Komisje Zakładowe NSZZ „Solidarność”!
A w 1989 roku, zanim odbyły się pół-wolne wybory, powołaliśmy Komitety Obywatelskie w każdej gminie i mieście; byłem zarówno w gminnym, jak i w Warszawskim . Potem nasi „liderzy” – nazwiska są znane – „zdmuchnęli” je, bo już im były niepotrzebne i się ich bali…
Jakie to proste…
Aliści…, żadna władza nie znosi innej władzy na „swoim” terytorium. W obliczu tego, co się dzieje – Janukowycz powinien „wyciągnąć pałę”, może właśnie się przyczaił żeby z nagła zaskoczyć tych zuchwalców, którzy tworzą rady i zajmują państwowe budynku!
Aliści, za dwa tygodnie niedaleko ma się zacząć Zimowa Olimpiada, w zorganizowanie której jego „koleżka”, Putin, „włożył” podobno 50 mld USD. Czy można zrobić mu „kuku”, gdy tak się starał wyglądać na cywilizowanego „cara”.
A więc: bić albo nie być…prezydentem? Oto jest pytanie!


Komentarze
Pokaż komentarze