Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
3792
BLOG

Co się dzieje w Ukrainie? Rosyjski punkt widzenia...

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 12

 

Miałem wczoraj okazję posłuchać pewnego, publicznego wystąpienia pewnego Rosjanina (Sierioża Michiejew, ale to nie ma znaczenia), który "otwartym tekstem" mówił o spojrzeniu Rosjan na "Majdan". Oto rekapitulacja, z grubsza, tego, co powiedział:

Po pierwsze, Rosja wciąż ma kłopot z tą "niepoważną, rachityczną państwowością ukraińską", z tym "państwem sezonowym" (moje określenie ale o to chodziło; oryginał niemiecki.), którego kolejni przywódcy, nawet Kuczma, zachowują się nielojalnie wobec "matuszki Rosiji i starają się, za wszelką cenę, ją wykiwać, zezując w stronę innej "matki", tzn. Europy.

Po drugie, sam Janukowycz, obecny formalny  lider Ukrainy kontynuuje tę perfidną grę, ale, mimo wszystko, jest "najmniejszym złem", oczywiście - dla Rosji. To określa postawę władz rosyskich wobec tych, którzy chcą go "wysadzić z siodła".

Po trzecie, ten oszalały "ruch oburzonych" (moje określenie) został opanowany i jest kierowany przez "neonazistów" (jego określenie) i stara się, by  Ukraina stała się "forpocztą" w walce Europy i Zachodu przeciwko Rosji.

Po czwarte, Europa została opanowana przez "obłędną" i/lub śmieszną "religię" praw człowieka, która wprawdzie zastąpiła chrześcijaństwo ale w obecnym wydaniu jest jakąś "mutacją" marksizmu i ideologii komunistycznej;skrywa ona, oczywiście, jak każda ideologia, określone , antyrosyjskie zakusy Europy i Zachodu wobec Rosji, a także, oczywiscie, konkretne interesy określonych krajów i ugrupowań.

Po piąte, Rosja raczej nie wejdzie na Ukrainę ale nie będzie biernie przyglądała się temu, co tam sie dzieje; posiada dostateczny zasób sił i środków by zadbać tam o swoje "żywotne interesy"!

To tyle m.in. powiedział ten rosyjski "ekspert", który na wstępie zadeklarował, że nie jest żadnym "czynownikiem" i "reprezentuje neutralny punkt widzenia" . Mówił poza tym długo, dużo i namiętnie, w przeciwieństwie do swoich partnerów, Ukraińca i Polaka, którzy wchodzili w szczegóły - ważne ale drugorzędne.

A ja dodam od siebie:

Od czasów, gdy car o imieniu Iwan rozpoczął "zbieranie ziem ruskich" (po "okupacji " mongolskiej, bezpośredniej i pośredniej, trwającej kilka wieków)  i nie-ruskich, zresztą, ogrmny wysiłek znanych rosyjskich i sowieckich władców koncentrował się na budowaniu wokół Rosji "buforów", majacych dać jej bezpieczeństwo (Finlandia"Pribałtyka, Białoruś, Ukraina, Mołdawia,Gruzja, Armenia, kraje środkowej Azji, Mongolia, a także Afganistan...). Proces ten został nasilony przez fakt, że zarówno Polakom jak Francuzom udało się zająć nawet Moskwę (nietrwale), Szwedzi podeszli pod Połtawę (na Ukrainie), a Niemcy dwukrotnie ją najechali, ze strasznymi dla Rosji, a szczególnie dla Ukrainy, skutkami, a nawet stanęli pod Moskwą...

Głównym, obok Białorusi i "Pribałtyki", buforem  Rosji była i ma być Ukraina, od czasu gdy "czasowo" przestała tę funkcję pełnić Polska (a była tym buforem w XIX wieku oraz za "komuny", razem z NRD i innymi krajami Europy Środkowej). Dlatego, Drodzy Europejczycy, Ukrainy nie oddamy... o nie!

 

W obliczu tego, co się dzieje ostatnio, i co znaczą "pokojowe" propozycje prezydenta Janukowycza, warto przypomnieć pewne fakty, o których pisałem w moich komentarzach na tym blogu. Oto one:

Trzeba mieć nadzieję, że ukraińscy liderzy polityczni nie są  ludźmi pokroju Wałęsy, Mazowieckiego, Geremka czy Michnika,  dążącymi do władzy za wszelką cenę; wiedzą, że komunistycznym złoczyńcom nie należy się "Gruba kreska" tylko "Gruby kij"! Nie było w historii równie egoistycznej formacji - nie były im podobne nawet dynastie amerykańskich "kapitalistycznych rekinów", w rodzaju Rockefellerów czy Fordów - "nasi", nazywani "postkomunistami" i oligarchami ,okradali i okradają swoje narody bez żadnych skrupułów, przenosząc to , co ukradli do "ciepłych krajów". Z nimi nie trzeba negocjować, ich trzeba, w najlepszym przypadku, przegnać...
A tych, którzy pozostaną z nami - rozliczać i dokładnie pilnować; w przeciwnym przypadku stanie się z nimi to samo, co z liderami "Pomarańczowej Rewolucji", byłymi komsomolcami; ale i oni odegrali, w swoim czasie, pozytywne role, budząc sumienia swoich Rodaków....

Według tego co wiem, liczebność "aparatu" prezydenta Ukrainy jest kilkakrotnie większa od liczebności aparatu tamtejszego rządu; może to być stosunek co najmniej3, 5 : 1, czyli "siła złego na jednego". Coś takiego jak niegdyś członkowie i "aparat" Komitetu Centralnego "wisiał" nad ówczesnym "rządem": partia panowała, a "rząd" - "rządził", tzn. realizował uchwały Komitetu Centralnego, a raczej polecenia Biura Politycznego KC PZPR...Więc Jacyniuk czy Kliczko mogliby sobie "porządzić", zanim wyladowaliby w jakiejś ukraińskiej albo rosyjskiej "kolonii karnej"
To może być klasyczne wystawienie opozycji "do wiatru", jak w Polsce roku 1989...

W obliczu zachowań postkomunistycznych władz o rodowodzie kryminalnym - przecież polała się krew i władze te za wszelką cenę chcą sterroryzować, spacyfikować" czy wykiwać" zbuntowanych Ukraińców, tak samo jak czynili komuniści wobec Solidarności w 1981 roku - następuje radykalizacja Ruchu, w którym "pałeczkę" przejmują "robespierre'owie" (Tiahnybok) od umownych "dantonów" (Łucenko, Kliczko); ci pierwsi w Polsce zostali wyeliminowani z gry, pod naciskiem komuchów i, chyba, Zachodu, ale w Ukrainie, 25 lat później "dantoni", w stylu J.Tymoszenko i Jaceniuka już mogą przegrać, gdyż ci byli "komsomolcy" mogą coś mieć "za uszami" (co wykorzystuje Janukowycz); Ruch "oburzonych"może na pewien czas zostać zdominowany przez skrzydło narodowo-radykalne, przez Rosjan nazywane "neo-nazistowskim"''.

Trudno powiedzieć, co to przyniesie - nie myślę żeby nawet Tymoszenko, jeśli wróci do gry, została "adwokatem" Janukowycza.. .Ma z nim przecież  "osobiste porachunki" czemu się trudno dziwić...

Zresztą można się zastanowić, czy obecność tych "radykałów" w Ruchu Oburzonych nie stanie się gwarancją tego, że nie zostanie on oszukany tak, jak polska "Solidarność", która dostała się na długo "pod obcas" postkomuchów... Bo z kolei, gdy chodzi o Kliczkę, Rosjanie oskarżają go o służenie...Niemcom i kanclerz Merkel, oczywistej "faszystce"...

I jak tu zadowolić Putina, który nie jest ani "rosyjskim nacjonalistą", ani neobolszewikiem (choć próbuje podbić wszystkich sąsiadów), ani, broń Boże, stalinowcem, choć wyraża się o nim ciepło i żałuje "razwału" Sawieckowo Sojuza (bo to była, oczywiście,  katastrofa, dla Rosjan i dla świata)..

WŁODZIMIERZ PAŃKÓW07:43  

Ukraiński "Ruch Oburzonych"

Aspekt moralny tego wielkiego Ruchu także ma swoje znaczenie, tak jak był on ważny w "Pomarańczowej Rewolucji"; opisałem to w dłuższym, niestety, tekście, pod tytułem: "Ukraina 2004; Jeżeli nie Rewolucja - to co?". Mogę go Państwu przesłać...Sądzę, że  nazwa "oburzeni" także bardzo opisuje do tego, co się dziee w Ukrainie, proszę przeczytać wypowiedzi Andrychowycza...
Przyznaję, że równie ważnym elementem ukraińskiego Ruchu jest aspekt "wyzwolenia narodowego" oraz zniszczenia struktur quasi-totalitarnego państwa, stworzonego przez Janukowycza i jego "pomagierów", wewnętrznych i zewnętrznych; ale każdy uczciwy Ukrainiec mówi o Janukowyczu "kryminalista!"; czy to nie jest oznaka oburzenia? 

Sikorski to "radarowa osobowość" i arrywista...

Sikorski - tak jak inni "nasi "liderzy - głównie milczy albo twituje, bo to jest "cienias" zorientowany na sygnały płynące z Moskwy, a głównie z Berlina, które są ważne dla jego dalszej kariery w Europie lub dalej. On od dawna pracuje dla swego CV nie dla jakieś sprawy. To taki sam kabotyn jak Buzek, który dla europejskiej kariery zrobił 4 poronione reformy i wielką dziurę w budżecie, za co go Europa sowicie nagrodziła.
Obaj oni dobrze wiedzą, co im się opłaca! 

A przy okazji: dajcie nam dostęp do ukraińskiej telewizji!

Od dawna dręczy mnie pytanie: z jakich powodów polskie władze, takie czy inne, nie zadbały o to, żeby pracujący i żyjący w Polsce Ukraińcy mieli dostęp do swoich kanałów telewizyjnych? W ten sposób pomagamy rusyfikować Ukraińców, których oficjalnie pracuje u nas ok. 300 tyś., a iluś żyje na stałe. Musza oglądać - bo znaja język - kanały rosyjskie, bardziej im "swojskie", choć nie koniecznie bliskie.
Myślę, że sprawa jest ważna i pilna!
Myślę też, że równie pilną sprawą jest zniesienie obowiazku wiz dla Ukraińców, uzupełnią nasze rosnące ubytki demograficzne; po co mam biegać co roku kilka razy do jakiegoś urzędu - jak kiedys robili moi francuscy przyjaciele -  i angażować polskich urzedników ?

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości