Tematyka ukraińska już znużyła Polaków, co widać także na tym blogu... Tymczasem:
NIE JEST WYKLUCZONEi , że względna cisza w Ukrainie jest "ciszą przed burzą" i oznacza przgotowania do uderzenia przez zaskoczenie (o ile jest ono tam możliwe). Nie chce mi się wierzyć, że Putin i Janukowycz zdecydują się na taka dziką awanturę przed Zimowa Olimpiadą lub w czasie jej trwania.
JEDNAK po dyktatorze-imperialiście i bandycie można się spodziewać wszystkiego.Czy zdołają poderwać swój aparat? Czy zaryzykują utratę ogromnego "wkładu" Rosji w zorganizowanie tej imprezy? Czy Putina stać na to, by świat, przynajmniej na jakiś czas, odwrócił się od jego Państwa? Czy Olimpiada będzie się odbywała ,jeśli kilkaset kilometrów od Soczi będą mordowani i więzieni ludzie...
Póki co, rosyjscy nacjonaliści i imperialiści oczerniaja przed światem Ukrainę, jako "państwo tymczasowe", "prowizoryczne" czy "sezonowe", a Ukraińców jako neonazistów, nacjonalistów i faszystów; wtórują im rozmaite "me(r)dia", także polskie, nawołujace do paktowania z bandytą, pod nadzorem stalinowca-imperialisty..., co oznacza "Paktowanie z diabłem"...
A co ciekawego u nas, na "Zielonej Wyspie"?
Wczorajsza Gazeta Prawna opublikowała długi wywiad z byłym doradcą Prezydenta Reagana ( wroga Sowieckiego Imperium Zła) , współtwórcą reaganomiki, Paulem C. Robertsem, pod znamiennym tytułem: "Na ścieżce samozniszczenia", przy którym słynne "kajanie się" J.Sachsa, "koleżki L.Balcerowicza, to "ciche kwilenie małolata", w stylu Wojewódzkiego.
Pierwsze zdanie wywiadu brzmi: "Wstyd mi za patologiczny kult wolnego rynku..." Przytaczam co "smaczniejsze kąski" z tego wstrząsajacego wywiadu jakby opisującego "polska transformację" pod dyktatando" neoliberałów i z udziałem postkomuchów jako prawdziwych beneficjantów.
"...Patrzyłem ze zgrozą, jak na moich oczach znikają solidne miejsca pracy w sektorze produkcji, potem w usługach biznesowych, projektowaniu, logistyce, badaniach. Czyli wszystkich tych miejscach, w których pracę znajdowali kiedyś absplwenci amerykańskiego systemu edukacyjnego...".
"Globalizacja i niczym nie ograniczona swoboda kapitału prowadza więc w prostej konsekwencji do skostnienia relacji społecznych. W praktyce prosta pracę mogą dostać tylko ci, którzy wywodzą się z dobrych rodzin. Natomiast ci na dole z coraz wiekszym prawdopodobieństwem na tym dole pozostaną. Podobnie jak ich potomkowie. Smutne ale prawdziwe...".
"Owszem, w ciągu ostatnich dwudziestu lat w USA pojawiły sie nowe stanowiska pracy. Ale głównie w najsłabiej płatnym segmencie usług. Dla kelnerów, sprzedawców, barmanów albo sprzątaczek. I owszem, profity z globalizacji też sie pojawiły. Ale zgarnął je wielki biznes. A rachunek został wystawiony rodzimej sile roboczej. I dlatego wszędzie zasada jest taka sama. Im bardziej neoliberalna gospodarka, tym wyższy poziom bezrobocia..."
"...Bushowcy doprowadzili do tego, że z Ameryki uciekły najlepsze miejsca pracy dla klasy sredniej, a wszystkie zyski z tego tytułu trafiły do najbogatszych korporacji..".
"Wielki kapitał, a zwłaszcza sektor finansowy, zainwestował wiele w to, by do globalizacji dorobić opowieść pod tytułem "To jest w interesie każdego z nas. Nikt na niej nie straci, a wszyscy zyskają...".
I konkluzja , brutalna i tragiczna dla nauki: "Ekonomia w latach 90. i na poczatku XXI wieku przestała być nauką. Stała się propagandą... To przejaw degeneracji amerykańskiego życia publicznego. Ameryka stała się państwem lobbingowym...".
"Cała prawda", na dwóch szpaltach, o Polsce Balcerowicza, Buzka i Tuska...
Czytajcie, Rodacy!


Komentarze
Pokaż komentarze (6)