"Żal d..pę ściska" gdy się od lat słucha, notorycznie i monotonnie, utyskiwań polskich, pożal się Boże, "gospodarzy", na to, że wredni Ruscy (czy Ukraińcy) czegoś tam znów od nas nie kupili. Litość mnie ogarnia na widok ministra Sawickego i jego kompanów z PSL, którzy nawet wolność i honor - o ile go mają - skłonni by byli poświęcić, by jeno móc trochę "podhodować" "ruską klasę średnią" (jakieś 7-10,0% tamtych społeczeństw)...
Przypomna to mi taką świetną anegdotę, oczywiście rosyjską.
Gdześ-tam na Rusi pobudowano most nad rzeką, efektowny, nowoczesny, "kak pałożeno"...
Ruch na nim był niewielki ale mimo to lokalni chłopi, na swych furmankach, w dalszym ciągu korzystali z miejscowego brodu, aby się przedostać na drugi brzeg. Ale któregoś dnia w okolicy pojawiła się jakaś "wypasiona", ciężka "fura", powiedzmy - pancerny "Mercedes". Niezorientowany pasażer, widać cudzoziemiec, śmiało wjechał na most, który, oczywiście, się załamał ...i runął, wraz z "furą" do rzeki! A przejeżdżający obok furmanką przez bród chłopek-roztropek na to:
"Wot, durak, i widit most - i jediet!"
A teraz na poważnie:
Jest taki region we Francji który nazywa się CALVADOS; wielu SMAKOSZOM jest znany nie tylko z nazwy ale i ze swoich produktów, płynnych, wysoko- a nawet bardzo wysoko-procentowych. Bywałem w nim bo kiedyś miałem w Normandii "narzeczoną" i mój niedoszły teść (niedoszły przez moje przywiązanie do mego Kraju) od czasu do czasu wyciągał z piwniczki omszałą butelczynę z cudownym napojem (60-70 Volt), którego "naparstek" stawiał "na nogi"...
Panie ministrze Sawicki! Kupmy jak najszybciej tamte technologie, przeróbmy wszystkie nasze jabłka, nawet te marne, na taki "kalwadosik-spirytusik", a wtedy to Ruscy będą nas błagać o to, byśmy im to sprzedali!
Jakże on może smakować w długie, zimne jesienno-zimowe "podmoskownyje wiecziera" i noce; a nawet rano będzie tym Ruskim przyjemnie wziąć coś "na ząb" aby chcieć wyjrzeć na mroźne, zaśnieżone podwórze...
I dołączmy do tego jeszcze trochę śliwowicy łąckiej, a może paschalnej (nie wiem co z "prawami własności"?) i milion skrzynek z naszym przednim Cydrem, "lubelskim" czy "wielkopolskim", dobrym na "kaca".
Ale ruszcie głową, towarzyszu Sawicki, dyć na "najbliższy Wschód", jeszcze "czerwony", jeździliśta! Któż tam "zakąsza" jabłkami?!
No chyba że "ogurcow nie chwatajet"...


Komentarze
Pokaż komentarze (10)