Tak, jeszcze jest czas (albo jest czas najwyższy?!) by przystąpić do odbudowy (a może - budowy?) Polskiego Państwa!
I jak słusznie napisał niedawno profesor Andrzej Nowak (oby żył wiecznie!) - nie jakiejś tam kolejnej Rzeczpospolitej, IV, V czy innej, lecz, po prostu - Rzeczpospolitej. Choćby dlatego, że już dawno o nieistnieniu Polskiego Państwa zaświadczył - "po cichu", zgodnie z logiką tajnych służb - Minister Spraw Wewnętrznych tzw. III RP, a więc człowiek, pod którego kierunkiem o wewnetrznym stanie tego fikcyjnego państwa informacje zbierają co najmniej 4 służby - bo CBA podlega chyba bezpośrednio premierowi III RP - za jedyne 1,2 mld zł. rocznie. Dla porółwnania: roczny budżet PAN nie przekracza 100 mln. A wszystkie te instytucje zajmują się mniej więcej tym samym: zdobywaniem, gromadzeniem, przetwarzaniem i przechowywaniem informacji.
Konkluzja: mamy państwo "policyjne", a nie - rozwojowe czy pro-innowacyjne; a przy tym "państwo policyjne" niezdolne do zabezpieczenia własnego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa swoich urzędników, o czym świadczy Katastrofa Smoleńska i tzw. "nagrania rządowe". Nie sądzę, że jest zdolne do skutecznej obrony Polski i Polaków przed agresją zewnętrzną!
U nas jest tak, jak było w osiemnastowiecznym Państwie Pruskim: podoficer zarabiał tam o wiele wiecej niż nauczyciel. No i takie państwo chyba słusznie jest nazywane "policyjnym". A w dzisiejszym "Państwie Polskim" jest jeszcze co najmniej kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset tysięcy takich "obywateli", ktorzy preparują i rozpowszechniają informacje kłamliwe - nazywani są "funkcjonariuszami medialnymi" lub "mediantami" - lub bezużyteczne.
Oczywiście, ten jałowy lub szkodliwy obieg informacji, ta bezużyteczna pajęczyna, która nas oplata i paraliżuje - też będzie musiała być jakoś zrekonstruowana i doprowadzona do stanu użyteczności, bo bez tego nie może dobrze funkcjonować żaden nowoczesny aparat państwowy, żaden skuteczny i sprawny system instytucji władzy oraz instytucji uzyteczności publicznej.
Ale o tym wszystkim - i o wielu innych rzeczach - powinniśmy zacząć zasadniczą debatę publiczną i ekspercką, której owoce powinny wyrazić się w Nowym Projekcie Konstytucji Rzeczpospolitej, a która może zostać uchwalona w Nowym Parlamencie, wybranym jesienią 2015 roku.
Ten Nowy Parlament powinien więc przede wszystkim spełnić funkcję Konstytuanty!
A przed proponowaną debatą wszystkim zainteresowanym proponuję pilne przestudiowanie książki Fukujamy, pt. "Budowanie Państwa"!
Tak, tak, tego Fukujamy, który już dość dawno proklamował "Koniec Historii"; niestety, pomylił się i jest jeszcze coś do zrobienia na tym nienajlepszym ze światów...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)