38
BLOG
Robiąc sobotnią prasówkę w Nu Jork Tajmsie (według tutejszego żargonu) wpadłem na artykuł Nadredaktora pod tytułem "Czekając na wolność, psucie jej". Spodziewałem się dzisiaj więc natchnionej polemiki i gorącej krytyki w polskiej prasie i na blogach a tu...cisza. Nawet na GW żadnej widocznej wzmianki. U Węglarczyka, Gadzińskiego pusto...
Więc pozwolę sobie na parę slów a właściwie to oddam głos samemu autorowi przytaczając parę ciekawych fragmentów:
Zaczyna Pan Nadredaktor swoją odę o wolności i jej zagrożeniach od zachwytu nad szansą która się otworzyła przed Polską gdy została wpuszczona do europejskiego klubiku. Szansą wielką , ale niestety być może przez obecny rząd zaprzeszczoną.
"Zamiast wykorzystać członkostwo w Unii Europejskiej po to aby wykatapultować Polske w przyszłość obecna koalicja patrzy i podążą w przeszłość. Podczas przemówienia w Parlamancie Europejskim, polityk jednej z partii koalicyjnych wychwalał dyktatury Antonio Salazara w Portugalii i Franscesca Franco w Hiszpanii: on opublikował także jawnie antysemicki pamflet. Podczas suszy letniej grupa koalicyjnych polityków wezwała Sejm do modłów o deszcz. Podobna grupa zaproponowała aby Sejm uchwalił Jezusa Chrystusa Królem Polski."
Sugestia nie trudna do odczytania. Obecna koalicja reprezentuje reakcyjne siły antysemickiego polskiego katolicyzmu: zaścianek, Ciemnogród, oszołomstwo..
Po nieodzowanym zbluzganiu lustracji pan redaktor straszy dalej:
"Rządząca koalicja używa osobliwej mieszanki konserwatywnej retoryki Dżordża Busza i politycznej praktyki Władimira Putina. Ataki na niezależne media, ograniczanie społeczeństwa obywatelskiego, centralizacja i wyolbrzymianie zewnętrznego i wewnętrznego niebezpieczeństwa wskazują że styl uprawiania polityki przez dzisiejszych liderów Polski i Rosji są bardzo podobne. Tymczasem w polskiej polityce zagranicznej relacje z Rosją i Niemcami zdominowane są wydarzeniami drugiej wojny światowej, w tym obozem koncentracyjnym w Auschwitz i sowiecką masakrą polskich oficerów w Katyniu. Te obsesje prowadzą do izolacji Polski i rozbudzenia demonów europejskiej historii"
Tak więc Kaczyńscy to polityczni dyletanci o dyktatorskich skłonnościach a Polska, w imię europejskiej solidarności, ma zapomnieć o swoich krzywdach. W interesie Unii zapomnieć o Katyniu.
A Wołodja czyta, uśmiecha się i klaszcze...
Źródło: http://www.nytimes.com/2007/03/25/opinion/25michnik.html?pagewanted=2
22:45, manny_ramirez


Komentarze
Pokaż komentarze (1)