4 obserwujących
6 notek
3799 odsłon
53 odsłony

Kto może kogo, czyli rozmowa Warzechy z Szelągiem

Wykop Skomentuj2

Dzisiaj na twitterze kataryna dała link (http://rdir.pl/bw7t5) do audycji w tok.fm. W audycji tej Łukasz Warzecha przyparł do muru Wojciecha Szeląga, któren to puścił w eter znany sposób dezawuowania przeciwnika. Rzeczony Szeląg powiedział, że to jest śmieszne, kiedy Ludwik Dorn krytykuje Władysława Bartoszewskiego, bo ich dokonań nie można porównywać. Przyparty przez pana Łukasza (brawo!!!), kto w takim razie może oceniać postępowanie profesora Bartoszewskiego, zaczął dukać, że w zasadzie każdy, ale Ludwika Dorna to on nie będzie słuchał. Mętnie tłumaczył, że Łukasz Warzecha to może bo to jest ocena dziennikarza, ale Dorn jest politykiem o miałkim dorobku (choć Ludwik Dorn jest o parę dekad młodszy od prof. Bartoszewskiego), więc nie może. Słychać, że mózg pana Szeląga pracuje już na najwyższych obrotach, żeby wybrnąć ze swojego stwierdzenia. Przyzwyczajony, pewnie do tego, że takie michałki w radiu tok.fm to oczywista oczywistość nadział się na błyskawiczną ripostę Łukasza Warzechy, jeszcze raz brawo!! To oczywiście typowy przykład dezawuowania poprzez stygmatyzację przeciwnika. Metoda opanowana jest do perfekcji przez "grupę medialną jeszcze trzymającą władzę(C)". Nie w tym rzecz. Mnie mianowicie zabrakło jednego małego kroczku u pana Łukasza. Trzeba było zapytać, w takim razie kto mógł krytykować Lecha Kaczyńskiego? Kto może krytykować Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli zastosujemy ten klucz, to panowie Nowak, Palikot et consortes mogą co najwyżej braciom Kaczyńskim podać chusteczkę do przetarcia okularów. Jak to możliwe, że osoby  o tak nieistotnym dorobku mogły szydzić z prezydenta Kaczyńskiego, którego dokonania w czasach PRLu i III RP są doskonale znane? Dlaczego dziennikarze z Czerskiej nie wyli wtedy z oburzenia??!!

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale