teesem teesem
442
BLOG

Sprzedaliśmy swoje rodowe srebra za grosz...

teesem teesem Gospodarka Obserwuj notkę 1

...a odkupimy je za ciężkie pieniądze.

Jeśli w ogóle będzie nas stać. Bo biedniejemy, coraz bardziej i bardziej. Okradani przez tych, którzy nami rządzą, a jeszcze bardziej przez tych, którzy usiłują nam wmówić, że zyskujemy na interesach prowadzonych z nimi.

To smutne kostatacje po tekście znalezionym na innym blogu (pozdrawiam giz 3miasto), do którego link znajdą Państwo poniżej - zachęcam do lektury, gdyż jest po prostu porażająca:

http://www.gazetafinansowa.pl/index.php/wydarzenia/go-specjalny-gf/4978-w-dzisiejszym-wiecie-rzdzi-kasyno.html

Czytając czułem się, jakby mi ktoś w pysk dawał publicznie... i śmiał się bezczelnie w oczy, z miną niewiniątka, bo przecież robi mi dobrze (bynajmniej nie o autorów tego tekstu mi chodzi).


Sytuacja naszych finansów to chyba jeden z najlepszych dowodów na to, że:
-  40 milionowy naród w środku Europy nie posiada elit, a przynajmniej elit wpływowych - bo ci co myślą przyszłościowo, mając na względzie dobro tego kraju i jego obywateli są spacyfikowani;
-  transformacja ustrojowa w Polsce była świetnym interesem zarówno dla zachodnich finansistów jak i tutejszej nomenklatury, która się na majątku państwowym uwłaszczyła;
-  nadal przestrzeń publicznego dyskursu jest kontrolowana przez tych, którzy nas doją - a czy są to bankierzy ze Stanów, media o kapitale niemieckim, służby specjalne na garnuszku Rosji, czy rodzimi półinteligenci, którym wygodne życie (albo strach o nie) odebrało rozum i resztki przyzwoitości to chyba drugorzędna sprawa.

W tym sensie drugorzędna, że niezależnie kim są, nie mamy teraz siły, by ich odsunąć od władzy... Szczególnie, że w imię wspólnego interesu, nigdy nie szkodzą sobie nawzajem.

Pozostaje mieć nadzieję, że krach nastąpi wcześniej nim się to towarzystwo wzajemnej adoracji zorientuje, że wariant węgierski może być powtarzalny...

Chyba że oni się żadnego wariantu nie boją, właśnie dlatego, że czują się silni jednością interesów. I nawet jak wyjdziemy na ulicę, to w międzynarodowej TV pokażą, że to tylko grupa oszołomów, uzbrojonych i niebezpiecznych, próbuje obalić światły porządek, stłamsić wolność i narzucić jakieś obrazoburcze prawa. Potem przyślą nam samoloty Zjednoczonego Frontu Wolności, ale tym razem nie będą z nieba spadać ulotki, lecz łagodzące nasz gniew bomby...
 

(takie mam niefortunne skojarzenia z Libią).

 

 

teesem
O mnie teesem

najlepiej radzę sobie z wymyślaniem nowych koncepcji najgorzej z ich realizacją...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka