Już dziś Libertas chciałby liczyć się bardziej niż POLSKIE instytucje mające umocowanie w konstytucji. Co by było gdyby zdobyli w Unii władzę i wprowadzili w życie własny program?
To niebywałe jakim tupetem zaczynają się popisywać kandydaci polskojęzycznej agendy Libertas. Podczas konferencji prasowej w Sejmie, kandydaci tej międzynarodówki zarzucili marszałkowi Komorowskiemu, że traktuje z większym szacunkiem posłów POLSKIEGO PARLAMENTU, niż posłów Parlamentu Europejskiego.
Znamy dobrze posła Grabowskiego i dziwię się, że będąc osobą dość poważaną wdaje się do spółki z młodymi Wszechpolakami od Giertycha w zadymy godne Radka Pardy. Czy posłowanie w Strasburgu aż tak zmienia ludzi? Gdzie szacunek dla Polski? Czy mając świadomość przynależności do międzynarodowego gniota jakim jest Libertas można z taką butą atakować bądź co bądź POLSKĄ instytucję?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)