Kampania nad Wisłą trwa w najlepsze. W 1918 cesarz Wilhelm powołał pod broń ostatnie roczniki gimnazjum, a PO agituje swój standardowy elektorat: młodych wykształconych z wielkich miast: http://wiadomosci.onet.pl/2172120,11,ulga_dla_licealistow_-_nauczyciele_sa_w_szoku,item.html Nie widzę problemu w tym, by jakaś partia odnosiła się do swojego elektoratu. Problem jest wtedy, gdy cierpi na tym podatnik tudzież kraj. Na przykład zniesienie armii poborowej bez wprowadzenia armii zawodowej skutkuje tym, że wojsko polskie po prostu nie istnieje. Jeśli chodzi zaś o kwestię edukacji... Z zainteresowaniem przyglądam się przeróżnym projektom MENu: obcięciu historii w liceum, zakazu nauczania czytania i pisania w przedszkolach oraz temu oto potworkowi. W gruncie rzeczy powinienem się chyba cieszyć: dzięki próżni, która powstanie w edukacji młodszych roczników będę bezkonkurencyjny na rynku pracy. A tymczasem w Grecji... http://biznes.onet.pl/grecja-wykupi-dzis-obligacje,18543,3227085,1,news-detal Propo tych greckich oszczędności: Rzepa ostatnio przedstawiła analizę tego projektu. W najbardziej optymistycznej wersji zakłada on, że deficyt wzrośnie o jakieś 3%PKB (a ja naiwny liczyłem, że zaczną spłacać długi nadwyżką...) Swoją drogą, minister finansów Niemiec zaproponował program dla całej Europy polegający nie tyle na zmniejszeniu deficytu, co zakazie uchwalania budżetu z jakimkolwiek deficytem. Kiedy Korwin zgłaszał taki projekt 20 lat temu do spółki z Michalkiewiczem (zakaz deficytu a inflacja karana jako "kradzież zuchwała") to go wyśmiano, bo "panie,hehe, przecież na Zachodzie...". Teraz czekam na reakcję ówczesnych piewców Zachodu. .


Komentarze
Pokaż komentarze