Gdy tylko opadnie pył po sprawie krzyża, kwestii zmiany Kaczyńskiego, sprawie krwiożerczego jamnika szorstkowłosego oraz innych bełkotów zastępczych i nasi kochani włodarze/żurnaliści zaczną się zajmować czymś ważniejszym, zazwyczaj odmieniają "wzrost PKB" przez wszystkie przypadki.
PKB to dość łatwy do zmierzenia wskaźnik, użyteczny pewnie do jakichś poważniejszych analiz. Niemniej ostatnimi czasy stał się prawdziwym kompasem, wymiernym celem i niekwestionowaną wyrocznią. Oczywiście, można go sobie używać, tak samo jak "spadającej inflacji": pod warunkiem, że słuchacz wie, z czym to się je.
Zatem co warto wiedzieć o PKB jako mierniku ?
- nie bierze pod uwagę użyteczności: Gdyby wyprodukowano milion lewych butów, odnotowano by dokładnie taki sam wzrost PKB, jak gdyby wyprodukowano pół miliona pasujących par.
- prowadzi do zafałszowania oceny. Czysty koszt, jakim są niewątpliwie wydatki na zbrojenia, jest również ujęty jako wzrost PKB. Choć z punktu widzenia społeczeństwa ma znaczenie, czy miliard dolarów zostanie zdarty w postaci podatków i wydany na czołgi, czy zostanie w kieszeniach obywateli i wydany na auta, wzrost PKB w obu przypadkach będzie taki sam.
- jest do cna keynesowski. Dla posługujących się miernikiem PKB polityków czy keynesistów sytuacja, gdy obywatele wydają wszystkie swoje oszczędności na lizaki wydaje się jak najbardziej korzystna. Podążanie za wzrostem mierzonym PKB przysłania i spycha na bok zdrowe i normalne sposoby osiągnięcia wzrostu gospodarczego, takie jak akumulacja kapitału. Dla przykładu bez znaczenia jest fakt, czy ludzie wydali miliard dolarów na lizaki czy na maszynę, która będzie je produkować szybciej, taniej i lepiej: miliard to miliard
- nie bierze pod uwagę przymusu ustawodawczego. Gdyby w Sejmie przeszła ustawa, zobowiązująca mnie do skorzystania z porady prawnej ilekroć zechcę skorzystać z toalety, usługa pana mecenasa również przyczyniłaby się do wzrostu PKB, choć jest bezsensowna, bezużyteczna i szkodliwa.
Nie nawołuję do rozstrzeliwania dziennikarzy za używanie stwiedzenia "PKB". Po prostu uważam, że warto znać powyższe fakty, aby podejść z dystansem do tego obciążonego wadami miernika.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)